Kłamczuchy. Pretty Little Liars

Tytuł: Kłamczuchy. Pretty Little Liars
Seria: Pretty Little Liars
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Otwarte
Opis: Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie po-
święcić, by prawda nie wyszła na jaw?

Czasami jesteśmy zaplątani w sieć kłamstw, czasami wiemy coś, co powinno zostać tajemnicą. Czy dla niektórych nie byłoby łatwiej gdybyśmy znikli ?

Czwórka dziewczyn po śmierci, jednej z jej przyjaciółek - Alison- przestaje się ze sobą widywać. Jednak, gdy każda wiedzie w miarę normalne życie, dostają tajemne wiadomości podpisane prze nijakiego A. Czy wszytko skończy się dobrze?

Mimo tego co można przeczytać w krótkim wyjaśnieniu powyżej, można wywnioskować, że będzie to historia w której będzie pełno zwrotów akcji, i wiele tajemnic. Nic bardziej mylnego! Podczas gdy opis, wydaje się bardzo zachęcający do sięgnięcia przez tych, co lubią mocne emocje, to treść została napisana gorzej niż niektóre książki młodzieżowe.

Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych

Tytuł: Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych
Autor: Pete A. Sanders Jr.
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Opis: Każdy z nas posiada zdolności przewidywania przyszłości. Dzięki zaprezentowanej w książce autorskiej metodzie Free Soul nauczysz się w pełni wykorzystać bezgraniczną energię i moc umysłu. Autor - Pete A. Sanders Jr. - prowadzi naukowe badania i szkolenia w zakresie ludzkiego potencjału i możliwości mózgu. Przedstawia cztery główne obszary odbioru proroczej wiedzy czyli odczuwanie, widzenie, słyszenie i intuicja. Dokładnie opisuje w jaki sposób je wykorzystać, aby łatwiej radzić sobie z codziennymi sprawami. Prezentuje program prostych ćwiczeń, które uczą jak doświadczać dziewięciu zmysłów, a nie tylko pięciu. Dzięki nim będziesz mógł odczytywać aurę, przewidywać przyszłość a nawet uzdrawiać ciało. Rozbudź swoje zmysły.

Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych to tytuł, który z pewnością przyciągnie uwagę nie jednego czytelnika. Nie musi to być człowiek wierzący w rzeczy parapsychiczne, jednak również taki, który interesuje się chociażby otaczającym go światem i każdy temat związany z człowiekiem, pochłonie całą  jego uwagę.

Kuroko no Basket

Koszykówka, to sport z pewnością nie najpopularniejszy. Ja sama, nigdy nie widziałam na oczy żadnego meczu. Jedynie kiedyś mignęły mi urywki jakiś rozgrywek, pomimo tego, nie skupiłam na tym większej uwagi. Nie powiem, że anime opowiadające o drużynie koszykarskiej, nie wzbudziło mojej ciekawości. Już od samego początku zapowiadało się to bardzo interesująco, a koniec pierwszego sezonu był wprost niesamowity. Dlaczego? Przekonajcie się.


Free!

Anime to rzecz bardzo specyficzna. Nie każdy lubi oglądać te "japońskie bajki". Jednak jeżeli ktoś się na to zdecyduje ma od groma najróżniejszych seriali. Od magii, po życie codzienne, od łzawych historii, do zabawnych komedii. Nie ma tutaj trudności, w znalezieniu naprawdę dobrego anime.
Jednak, czy życie szkole zwykłych nastolatków, może być ciekawe dla tych, którzy sami chodzą do szkoły?


Więzień Labiryntu

Tytuł: Więzień Labiryntu
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Więzień Labiryntu
Ilość stron: 400
Opis: Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą którą pamięta jest jego imię. Nie wie kim jest ani dokąd zmierza. Jednak to nie wszystko - kiedy winda się zatrzymuje i drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupka dzieciaków, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej murami znajdującej się w samym centrum przerażającego i tajemniczego Labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z obecnych tu chłopców nie wie dlaczego tu jest oraz jak się tu dostał. Wszyscy wiedzą natomiast, że każdego ranka, gdy kamienne mury otaczającego ich Labiryntu rozsuną się, zaryzykują swoje życie by się tego dowiedzieć, nawet za cenę spotkania ze Strażnikami - pół-maszynami, pół-bestiami, przemierzającymi jego mroczne korytarze.

Wiele książek jest porównywanych do serii Gone, czy chociażby Igrzysk Śmierci. Oczywiście jest tego jeden cel: wypromowanie książki. Wiele razy widzi się na okładce książki wielki napis, który właśnie porównuje się do sławniejszych serii, które zahaczają o podobne tematy. Jak często tylko, dana opowieść faktycznie jest porównywalna? Czy może autorzy sami się podkopują, bo każda powieść ma być jedyna w swoim rodzaju, a nie pisana (w jakimś stopniu) na sławniejszej "siostrze"?

Akcja: Parada życzeń

Długo myślałyśmy, myślałyśmy i myślałyśmy, aż w końcu wpadł do głowy nowy pomysł na bloga. Będzie to zupełnie coś nowego, jednak mamy nadzieję, że podejdziecie do niego bardzo entuzjastycznie.
Otóż na blogu będzie akcja: Parada życzeń. Będzie polegała na tym, że wy sami dajecie tytuły książek, które mamy dla was przeczytać, a później zrecenzować. Sądzimy, że każdy ma taka książkę, którą chciałby się podzielić lub się dowiedzieć czy jest warta waszego czasu. Oprócz tego my same poznanym wiele tytułów. Jak to ma wyglądać z technicznej strony? Na górze pojawiła się zakładka Parada życzeń, w komentarzach zostawiacie tytuł książki i autora danej pozycji tam lub pod tym postem(tylko i wyłącznie). Lista książek będzie aktualizowana co jakiś czas. Książki przeczytane będą zaznaczone na - zielono, teraz czytane - żółto, w kolejce - czerwono. Zastrzegamy sobie nie spełnienie jakiegoś życzenia. Oprócz tego wolałybyśmy książki które są wydane w polsce i oczywiście są dostępne. Możecie również obejrzeć nasze profili na lubimyczytać.pl i zobaczyć jakie książki są już u nas i które mamy czytać w pierwszej kolejności.
Czekamy na propozycje!

Nie jestem seryjnym mordercą

Tytuł: Nie jestem seryjnym mordercą
Autor: Dan Wells
Wydawnictwo: Znak
Cykl: John Cleaver
Ilość stron: 256
Opis: Miasteczkiem Clayton wstrząsa seria tajemniczych morderstw. To moja obsesja. Muszę się dowiedzieć, kto zabija.

Mój terapeuta twierdzi, że sam mam cechy seryjnego mordercy. 95% procent seryjnych morderców w dzieciństwie unikało ludzi, podpalało i dręczyło zwierzęta, ale to przecież nie oznacza, że każde pokręcone dziecko wyrasta na zabójcę, prawda? 

John Cleaver, lat 15, diagnoza: antyspołeczne zaburzenia osobowości/ obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami/ może być niebezpieczny. 
Nie jestem seryjnym mordercą. Ale mógłbym nim być.


Seryjni mordercy, czy inni zbrodniarze to temat bardziej realny niż nam się może wydawać. Znany zabójca, kryjący się pod przydomkiem "Kuba Rozpruwacz" jest idealnym przykładem. Lecz czy utworzenie książki która, opisuje działania seryjnych morderców nie jest za trudnym wyzwaniem?

Barry Bede

Tytuł: Barry Bede
Autor: Wiesław Wernic
Wydawnictwo: Czytelnik
Saga: Traperska
Tom: 13
Ilość stron: 327
Opis: Doktor Jan, przyjaciel głównego bohatera, próbuje wraz z nim zażegnać niebezpieczeństwo wiszące nad Barrym Bede. Porzuca on pracę u hacjendera i wyrusza na poszukiwanie przygód. Ma on nadzieję że woreczek złota oraz niewinny podstęp pomogą mu się ustatkować.




Podróżowanie przez Amerykę, z długą lufą Winchester'a przewieszonego przez ramię czy Coltem w kabucie przymocowanej do paska westernowych spodni, przerwa na zjedzenie ciepłej strawy, czy wynajęcie pokoju w saloonach. Indianie, bandyci, szeryfowie. Widok z końskiego grzbietu. Wolność. Tymi zdaniami można ze spokojem scharakteryzować Dziki zachód. Niespokojne miejsce, gdzie odbywały się słynne strzelaniny, napady na pociągi i gorączkowe poszukiwanie złota. Miejsce gdzie jakby się dokładnie przyjrzeć, nigdzie nie było spokojnie, a tym bardziej nudno. To jakiś cowboy tropiący przestępców zatrzymał się w wiosce, gdzie obecnie przebywał niebezpieczny bandyta, mający na swoim koncie napad na bank. To Indianie wtargnęli do szpitala, odwiedzić swojego 'brata'. Jakiś lekarz z traperem, przemierzał Kolorado, by niespodziewanie spotkać się z słynnym Barrym Bedem, na którego nazwisko drżał każdy bandyta, mający coś na sumieniu... Ciekawa sceneria do napisania książki, prawda ?

Ta wielowątkowa powieść rozgrywająca się w tej niesamowitej scenerii, ma znakomitych bohaterów. Tak jakby się dogłębnie zastanowić, to o każdej książce można to powiedzieć. Mówiąc, że ci bohaterowie są niezwykli, to nic jak pogłębianie tego samego schematu. Więc będę oryginalna i powiem tyle - bohaterowie są do bólu tacy sami i nudni. Mają swoje wady oraz swoje zalety, swoje zwyczaje i umiejętności. Opisywanie ich, byłoby nużące i męczące dla moich palców oraz waszych oczu. Więc dlaczego napomniałam o tych nieistniejących bohaterach ? Dlatego, że są interesujący i inny sposób: ich wyjątkowość rodzi się poprzez przygody, a nie humory i charaktery. Wydaje mi się, że większości czytelników znudziło się, poznawanie postaci poprzez wypisywane po przecinku cechy charakteru i opis wyglądu który atakuję nasz wzrok na pierwszej stronie.Tu autor pokazał nam cechy bohaterów wplatając je umiejętnie w opisy.

Gdy opisałam tło powieści oraz bohaterów, mogę powiedzieć nieco więcej o fabule. Jan, młody lekarz, który wyrusza na wyprawę z traperem Karolem. Zaprzyjaźnili się z Indianami i teraz ich następnym celem będzie Kolorado. Po jakimś czasie męczenia się z trudami podróży, spotykają ich znajomego - tytułowego Barrego Bede - który okazuję się większym ciamajdą niż zapamiętali. Lecz ów znany w saloonach mężczyzna, zaczyna opowiadać swoją interesującą historię....

Sama fabuła książki jest taka, jaką uwielbiam - na początku niezwiązane ze sobą wątki, które później powoli układają w jedną całość. Sama szybkość akcji jest mądrze rozegrana, tylko moim zdaniem autor za bardzo pospieszył się z zakończeniem, a styl pisania jest w każdym rozdziale taki sam - prosty i wciągający. Miejsca w których bohaterowie przebywają, są dobrze opisane i przenoszą czytelnika w świat Dzikiego Zachodu. Inne charaktery, wnoszące coś do książki, nie są czarno-białe.

Książka jest trzynastą powieścią wydaną z tego cyklu, lecz pod względem chronologicznym jest na pozycji czternastej. Plusem jest to, że autor opisuje wszystko tak, by można do ręki wziąć pozycje i czytać wiedząc o co chodzi nie poznając poprzednich tomów.

Podsumowując - książka o Dzikim Zachodzie, to dobra pozycja dla miłośników fantastyki, którzy przejedli się już tym gatunkiem będzie to miła odmiana. Autor świetnie operuje akcją oraz słownictwem. Czytając tą książkę, wpadłam po uszy i jestem kompletnie zakochana w tej perełce.


Poprzednia 
Ucieczka z Wichita Falls
Następna
Old Gray

Moja ocena
10/10

Z innej beczki----->Anime#1

Długo się zastanawiałyśmy czy pisać recenzje lub po prostu posty na temat inny niż tylko książki. Już kiedyś pojawiła się taka ogólna zbiorcza recenzja filmów, jednak na tym się skończyło. Tym razem przygotowałyśmy dla was coś innego niż tylko książki, czy nawet film. Oprócz tego zrozumiecie po części taką długo nieobecność na blogu i zaniedbanie w czytaniu książek. "Nowy dział" pt. Z innej beczki będzie przedstawiał wam najróżniejsze tematy, a na pierwszy ogień idzie anime.
Sądzę, że większość chociaż odrobinę kojarzy anime mimo, że nigdy nie oglądała. Cóż ja osobiście nigdy nie byłam wielką fanką "japońskich bajek", ale przyznam, że kiedyś mając jakieś 6 lat, oglądałam to nie wiedząc, że to anime. Moja ulubiona bajka dopiero później okazała się dla mnie tym anime, jednak pomimo tego, że wtedy z chęcią przypomniałabym ją sobie, nie mogłam przypomnieć tytułu. Żyłam z tą niewiedzą, jeszcze jakieś dwa miesiące temu, gdyby nie czysty fart, ujrzenia prostego obrazka, na którym rozpoznałam kilku bohaterów. Moje poszukiwania tytułu nie trwały długo, gdyż w klasie mam kilka osób, które interesuje się anime i odpowiedzieli mi na nurtujące pytanie, które gnębiło mnie od kilku lat. Więc o jakiej "japońskiej bajce" mowa?
Król szamanów


Premiera: 4 lipca 2001 - 25 września 2002
Liczba odcinków: 64+3(odc.specjalne)
Autor: Hiroyuki Takei
Reżyser: Seiji Mizushima
Czas trwania: 20 min
Gatunek: przygodowy, dramat, komedia, shonen

Gdy tylko miałam okazję rozpoczęłam swoją przygodę z Królem szamanów. Jednak pomimo tego, że oglądałam to wiele lat temu, powoli przypominałam sobie cały świat, fabułę i poszczególne odcinki(w tym ostatni). Również zrozumiałam dlaczego tak to uwielbiałam i trzeba przyznać, że po raz drugi zakochałam się w tym całym świecie. 

Król szamanów opowiada o świecie, w którym pośród zwykłych, szarych śmiertelników żyją szamani. Szamani to ludzie łączący świat realny z duchowym. Dzięki temu mogą kontrolować duchy - z ich pomocą walczą przeciwko sobie i o uratowanie świata. Bowiem raz na 500 lat jest organizowany turniej szamanów, który ma wyłonić kolejnego króla. Jego zadaniem jest uratowania świata ludzkiego przed zagładą, która ma nadejść od gwiazdy zniszczenia. Właśnie teraz ma się odbyć turniej szamanów, a Yoh Asakura szkoli się od dziecka by zostać najsilniejszym szamanem i zdobyć koronę. Cała fabuła obraca się wokół turnieju. Oprócz tego po drodze Yoh zyskuje wielu oddanych przyjaciół by móc razem stawić czoła złemu charakterowi, który chce zniszczyć cały rodzaj ludzki.

oryginalny opening...

Tak wygląda w większym stopniu fabuła anime. Wszystkie odcinki z głównej serii liczą sobie 64 odcinki. U nas również były emitowane na kanale m.in. Jetix. Jednak anime w bardzo dużym stopniu różni się od mangi. Nawet w pewnym momencie można by uznać, że powstały dwie odrębne historie. Dzisiaj jednak skupimy się wyłącznie na tej trochę gorszej wersji, jak dla mnie - anime.


Dlaczego anime jest gorsze od mangi, która liczy sobie 28-32 tomy(zależy jakie wydanie)? Otóż anime jest bardziej spłycone i skrócone. Oprócz tego, tak jak wspominałam anime i manga mają dwa różne(o dziwo) zakończenia. Więc jeżeli ktokolwiek oglądnął już te 64 odcinki i nie ma co począć ze swoim życiem może spokojnie zabrać się za mangę.

Sama historia jest bardzo wciągająca i z każdym odcinkiem nie można będzie za długo czekać, gdyż po prostu tu się nie wytrzyma. Król szamanów nie jest tasiemcem jak na przykład Naruto, jednak pomimo tego nie traci swojego uroku. Może i oglądniemy cała pierwszą serię w ciągu tygodnia, a później będziemy rozpaczać i zadawać sobie pytanie "dlaczego się kończy w takim momencie?", ale naprawdę warto.

Bohaterowie są naprawdę jedyni w swoim rodzaju i trudno znaleźć dwa podobne charaktery. Możliwe, że w anime nie ma takiej wyraźnej linii jak w mandze, ale i tak w końcu zobaczymy, że każdy jest wyjątkowy. Jeżeli już mówimy o bohaterach nie można znaleźć takiego, którego byśmy nie uwielbiali. Główny bohater jest to zwykły chłopak, tryskającym entuzjazmem. Od odcinka -nastego zauważamy, że Yoh nie jest tylko olewającym wszystko chłopakiem, co bardzo działa na jego korzyść. Kolejnych bohaterów poznajemy stopniowo i każdego nie da się nie lubić, chociaż w małym stopniu.


Nie znam się i pewnie nigdy się nie poznam czy anime ma dobrą kreskę czy nie. Jeżeli chcecie mieć radę eksperta trzeba zwrócić się z tym do Owcy. Ja jedynie mogę powiedzieć, że anime nie zraziło mnie swoim wyglądem(nie tak jak One Piece) i naprawdę miło mi się je oglądało. Nie stwierdzę również, że ma fantastyczną kreskę, gdzie są pokazane wszystkie szczegóły. Jest to przeciętna i niczym nie wyróżniająca się kreska.

Anime według mnie może dostarczyć więcej przyjemności poznawania świata autora niż manga pod warunkiem, że jest dobrze zrobiona. Anime dostarcza nam dźwięku i obrazu. W mandze mamy jedynie dialogi i rysunki, z czego na to drugie osobiście poświęcam ledwie 1/10 uwagi. Anime może nam pokazać w łatwy i dostępny sposób to, na co autor ma szczelne ramy obrazu. W Królu szamanów niestety znacznie lepsza jest manga, która dostarcza nam więcej przyjemności i pokazuje o wiele więcej faktów.

Podsumowując Król szamanów to jest anime dzieciństwa i tym samym symbol dla mnie. Nie żałuję, że kiedykolwiek to obejrzałam, bądź przeczytałam. Polecam wszystkim, by spróbowali i obejrzeli chociaż jeden odcinek i się przekonali co ma do zaoferowania Król szamanów:)

i polski, którego nie da się zapomnieć:)

Zapowiedzi majowe

Cóż, jeżeli można powiedzieć coś dobrego o maju to z pewnością fani "Dotyku Julii" nie będą mogli się doczekać ostatniej części serii. A co oprócz tego możemy się spodziewać w tym miesiącu?

Premiera: 21 maja
Wydawnictwo: Otwarte
Opis: Julia już wie, że tylko ona może zatrzymać Komitet Odnowy. Ale aby go pokonać, potrzebuje pomocy kogoś, komu nigdy nie potrafiła zaufać – Warnera. Podczas współpracy z nim przekona się, że nie wszystko, co wie o nim i o Adamie, jest prawdą.














Premiera: 31 maja
Wydawnictwo: Jaguar
Opis: Hal, Stig i Thorni są podekscytowani perspektywą nowej przygody. Niebawem jednak okazuje się, że dawni wrogowie nie śpią i młodzi żeglarze mogą zapomnieć o spokojnej przeprawie...














Premiera: 21  maja
Wydawnictwo: Jaguar
Opis: Drugi tom "Rywalek". Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich tylko sześć. Ami i książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze zanim trafiła do pałacu.














Premiera: 21 maja
Wydawnictwo: Initium 
Opis: Zdobywszy zaufanie terra indigena zamieszkujących Dziedziniec w Lakeside, Meg Corbyn stara się żyć według ich zasad. Jest człowiekiem, więc powinni ją traktować jak zwierzynę, ale jako cassandra sangue posiada dar wieszczenia przyszłości, który czyni ją kimś wyjątkowym.

Gdy na ulicach pojawiają się dwa nowe narkotyki, dochodzi do coraz częstszych konfliktów ludzi z Innymi. Ich rezultatem są ofiary po obu stronach, dlatego gdy Meg śni o krwi i czarnych piórach na śniegu, Simon Wilcza Straż – zmiennokształtny przywódca Dziedzińca w Lakeside – zastanawia się, czy jej sen dotyczył przeszłych ataków, czy tych, które dopiero nastąpią.
Meg zaczyna coraz częściej odczuwać potrzebę wieszczenia, a tymczasem Inni i nieliczni ludzie, którzy żyją wśród nich, muszą wspólnie pokonać człowieka usiłującego odebrać im wieszczkę krwi – a także powstrzymać niebezpieczeństwo, które grozi zagładą. 


Ja jedynie z niecierpliwością oczekują oczywiście Daru Julii, który mam nadzieję będzie niesamowitą książka, zwieńczeniem serii. A wy na co czekacie w maju?

Stosik kwietniowy

Bardzo dawno temu był stosik, więc sądzę, że nadszedł już czas by pokazać wam zdobycze, które są już od kilku miesięcy u mnie:)


Od góry:
Mass Effect: Objawienie - czytałam już ją, ale gdy znalazłam pod choinką to(tak, już długo ją mam) bardzo się ucieszyłam
Tracato - dostałam nie dawno i już zaczęłam ją czytać. Na razie powiem tylko tyle, że jest tak samo dobra jak dwie poprzednie części.
Wołanie Kukułki - nie mogłam przejść obojętnie obok książki, o której czytałam same pozytywne opinie do tego byłam ciekawa jak poradziła sobie w kryminale pani Rowling
Korona w mroku - kolejne małe cudeńko i trzeba przyznać, że druga część była tam samo świetna jak Szklany tron
Wieki światła - no cóż, szukałam książki bardziej z gatunku steampunk i to była jedyna pozycja dostępna i taka, która mnie zaciekawiła.
Jonathan Strange i Pan Norell - ta książka została kupiona tego samego dnia, jak ta powyżej:)



Korona w mroku

Tytuł: Korona w mroku
Tytuł oryginalny: Crown of Midnight
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 492
Opis: Drugi tom cyklu Szklany tron, opowiadającego o zabójczyni Celaenie Sardothien.
Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.
Nie jest jej łatwo utrzymać tę tajemnicę, zwłaszcza gdy król zleca jej zadanie, które może zniweczyć jej plany. Na domiar złego na horyzoncie majaczą groźne siły, które mogą zniszczyć cały świat i zmuszają Celaenę do dokonania wyboru. Względem kogo okaże się lojalna i dla kogo zechce walczyć?


Pierwsza część, cyklu rozpoczął historię Cealeny Sardothien, która była zachwycająca. Długi czas musiałam czekać na drugi tom. Miałam nadzieję, że ten czas nie będzie stracony i autorka po raz drugi, fantastycznie wprowadzi nas w świat zabójczyni. Oprócz tego, byłam ciekawa, jak zostanie przestawiona bieżąca sytuacja oraz co czeka naszych bohaterów. I cóż, mogę teraz powiedzieć o tej powieści? Na początek to co najważniejsze - autorka mnie nie rozczarowała.

"- A co będzie, gdy myśliwy stanie się zwierzyną?"

Długa i niebezpieczna droga do zostania Królewskim Obrońcą, opłaciła się Cealenie. Już, od jakiegoś czasu, wykonuje zadania dla króla. Za każdym razem, jej zadanie staje się coraz trudniejsze, a ofiary bardziej wpływowe. Nie jest nigdy to łatwe zadanie dla dziewczyny, która stara się ukryć pewien sekret. Jednak, gdy król zleca jej odnalezienie buntowników, którzy mogą wystąpić przeciwko władzy, życie jeszcze bardziej się komplikuje. Oprócz tego Cealena musi zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem, które zacisnęło się już podczas turnieju. Jak potoczą się dalej losu zabójczyni i jaki sekret skrywa król Adarlanu?

Cealena tajemnicza i niebezpieczna zabójczyni? Na pewno nie, w pierwszej części. Tam była(w porównaniu do teraz) potulną i delikatną dziewczyną, która tylko dzięki swojej dumie przeżyła tam długo w kopalni soli. Tutaj nadal widać tą opiekuńczą naturę, jednak także zobaczymy jej ciemne i naprawdę niebezpieczne oblicze. Dokładnie w książce będą dwa takie momenty, w którym nie tylko my nie poznamy zabójczyni i się przekonamy, że ten tytuł nie jest przyznany byle komu.
Nie można zapomnieć o niesamowitym duecie Doriana i Chaol'a. Bowiem oboje w tej części zaskoczą nas i zobaczymy(szczególnie u tego drugiego) zmieniający się charakter na lepsze.

"-Możecie się chować przed przeznaczeniem- rzekła, gdy odchodzili- ale ono wkrótce was dopadnie."

Jeżeli chodzi o niespodzianki, autorka zaskoczy nas nie raz. Czym? Mogę od razu powiedzieć, że dużo będzie się działo. Jeżeli ktoś liczył tylko na zwykłą historię o zabójczyni, bez żadnych magicznych sztuczek, przekonał się już w Szklanym tronie, że nie jest to możliwe. Tutaj pani Sarah J. Maas rozwinęła ten wątek i oczywiście na odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas Korony w mroku trzeba czekać na część trzecią. Oprócz magi, magi, magi i.... jeszcze raz magi możemy liczyć na smutny moment(tak, niestety), na rozkwitającą miłość(do której przejdę za chwile) i krwawe momenty(nawet, nie były mdłe).


"O jej rękę starało się wielu królów oraz władców, którzy kusili ją obietnicami niezmierzonego bogactwa, ale serce czarodziejki zdobył dopiero rycerz, który ujrzał w niej osobę, a nie przedmiot."

W pierwszej części wystąpił uwielbiany przez autorów trójkącik miłosny. Przez niego porzuciłam wiele serii, gdyż nie dało się znieść ociekającej tęczą powieści. Na szczęście, już w Szklanym tronie ten "trójkącik" nie zasłaniał fabuły. W drugiej części mamy już tylko jedną osobę, która stara się o względy Cealeny. No cóż...nie powiem, że to było pierwszorzędny wątek miłosny. Wręcz już po drugiej części książki, było to nużące, a bohaterowie zachowywali się jak rozwydrzone dzieci.

Korona w mroku jest naprawdę nie tylko dobrą kontynuacją, nie biorąc pod uwagę kilku małych minusów. Autorka wiele razy nas zaskoczyła, w tej części i nie raz, zaskoczy w kolejnej. Mam nadzieję tylko, że Heir of Fire wyjaśni nam kilka spraw i co najważniejsze przekonamy się w końcu o prawdziwym charakterze Caelenie. I jeszcze co ważne? Niech autorka nie zapomni o Dorianie i Chaol'u.

"- Skąd wiesz o jej rodzicach?- spytał. - Są rzeczy, które słychać uszami. Inne usłyszysz tylko sercem."

Moja ocena
8/10

Szklany tron | Korona w mroku | Heir of Fire

Wesołego jajka

Z okazji świąt Wielkanocnych, chcemy wam życzyć
wesołego jajka, pysznego śniadania wielkanocnego,
mokrego śmigusa-dyngusa i wszystkiego co najlepsze!:3
Tali & Owca


Mała informacja

Od jakiegoś czasu nie pojawiają się, żadne nowe recenzje książek. Niestety ostatnio nie miałyśmy czasu na nic, na szczęście możemy zapewnić, że niedługo bloga zaleją nowe recenzje oraz nowe, całkiem inne notki:)
Do zobaczenia już niedługo!

Spóźnione podsumowanie lutego

Niestety przez jakiś czas długo nas nie było na blogu i jeszcze trochę to potrwa zanim powrócimy z nowymi recenzjami. Oczywiście postaramy się dodawać wszystko i być tutaj jak najczęściej. Na razie jednak chcemy wam przedstawić dosyć spóźnione podsumowanie lutego, który tak wyszedł dość niezadowalająco.

Tali
Liczba książek przeczytanych w lutym: 4
Najlepsza książka: -
Największe rozczarowanie: Falling Kingdoms. Upadające królestwa
Liczba recenzji: 3


Najczęściej wyświetlane recenzje:
 1.  Falling Kingdoms. Upadające królestwa
2. Baśniobór
3. Królewski zwiadowca
4. The Fault in Our Stars 
5. Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować

Liczba wyświetleń: 936

Niestety teraz szkoła i cała reszta zajmuje tyle czasu, że nie mamy kiedy czytać i pisać recenzji. Oprócz tego Owca nie ma teraz dostępu do internetu i nie będzie miała jeszcze przez dość długi czas.
Na razie to na tyle i miejmy nadzieję, że uda mi się napisać zaległe recenzje.

Falling Kingdoms. Upadające królestwa

Tytuł: Falling Kingdoms. Upadające królestwa
Tytuł  oryginału: Falling Kingdoms
Autor: Morgan Rhodes
Tom: I
Seria: Falling Kingdoms
Wydawnictwo: Gola
Opis: Nadchodzi czas wojny... zdecyduj po czyjej staniesz stronie.
W Mytice wojen nie było od stuleci, a o magii opowiada się tylko w bajkach i legendach. Teraz jednak wszystko się zmieni. By zrealizować plany podboju sąsiednich królestw, władcy zmieniają życie swych poddanych w piekło. W świecie intryg, zdrad,  potajemnych sojuszy i niespodziewanej miłości, splatają się losy czwórki młodych bohaterów.
Księżniczka: wychowywana w luksusie i chroniona przed światem Cleo wyrusza w niebezpieczną podroż na terytorium wroga, w poszukiwaniu magii, która podobno już dawno wygasła.
Buntownik: Jonas występuje przeciwko tym, którzy bezlitośnie ciemiężą jego zubożały kraj. Niespodziewanie dla samego siebie, staje na czele pierwszego od stuleci powstania.
Czarodziejka: Lucia, tuż po urodzeniu adoptowana przez rodzinę królewską, odkrywa prawdę
o swojej przeszłości – o nadprzyrodzonym dziedzictwie i swoim przeznaczeniu.
Następca tronu: wychowany na bezwzględnego przywódcę i zdobywcę Magnus, pierworodny syn króla, uświadamia sobie, że serce może być bardziej zabójczym orężem niż miecz...


Myticia niegdyś zjednoczona, dziś jest podzielona na trzy mniejsze państwa: Limeros, Paelsia i Auranos. Granice między tymi krainami są nie tylko wyraźne na mapie, ale również w obyczajach, kulturze, wierze.
Auranos kraj piękny i bogaty, posiadający żyzną glebę i pod dostatkiem różnorodnych dóbr, nie musi się przejmować niczym. Jednak dwa pozostałe krainy nie podzielają losu Auranosu. Zimny klimat i kiepska gleba sprawiają, że kraje mogą jedynie marzyć o dostatku, panującym na północy. Jednak nie wszystko tak wyglądało w przeszłości. Pomiędzy ludźmi nadal krąży legenda o czterech kamieniach posiadających moc czterech żywiołów: ognia, wody, powietrza i ziemi. Jednak zostały ona zabrane i podzielone przez dwie chciwe siostry, które pragnęły potęgi dla siebie. W czasach dzisiejszych pewna czarownica w gwiazdach ujrzała narodziny dziecka, dziewczynki, która będzie w stanie odnaleźć kamienie i przywrócić magię we wszystkich krainach.

 "Nawet w najmroczniejszej i najbardziej okrutnej osobie jest ziarenko dobra. A w najbardziej idealnym rycerzu jest mrok. Pytanie brzmi, czy człowiek odda się ciemności, czy światłu."

Interesujący opis, okładka przyciągająca wzrok i sama tematyka książki sprawiła, że zapragnęłam ją mięć odkąd ujrzałam pierwszą zapowiedź. Jednak okazuje się, że pierwsza część rozczarowała mnie. Liczyłam na ciekawą i niesamowitą historię, którą długo nie zapomnę. Niestety jak dla mnie książka należy do przeciętnych historii, które mają nie wykorzystany potencjał.

Dlaczego uważam, że książka ma niewykorzystany potencjał? Cała legenda o kamieniach jest bardzo intrygująca i ciekawa. Gdy tylko autorka przybliżyła nam ten temat w postaci opowieści, która pojawia się w książce żałuje, że tak mało dowiedzieliśmy o Obserwatorach oraz elementariach. Z wielką chęcią w kolejnej części zobaczyłabym rozdziały poświęcone wyłącznie tym sprawom.Cała otoczka była bardzo dobrze przemyślane, jednak to się nie przełożyło na treść.

"Magia odnajdzie czyste serca, nawet kiedy wszystko wydaje się stracone."

Bohaterów mamy tam od groma. Czytając opis wszystkich występujących postaci, na samym początku, przypomniała mi się sytuacja z "Sashy" jednak tutaj autorka nie pobiła rekordu bohaterów. 
Tak jak powszechnie wiadomo, główni bohaterzy posiadają przede wszystkim pozytywne cechy, wręcz są wyidealizowani. Tutaj autorka przedstawiła nam żywe postacie, wręcz jedna, która przez całą książka, prawie do zakończenia działała mi na nerwy - Cleo.
Samolubna, nieznośna, nie myśląca, księżniczka, której wszystko wolno. Za każdy razem łapałam się za głowę, gdy podejmowała decyzje i czekałam tylko na koniec rozdziału bym nie musiała jej 'towarzyszyć'. Jednak (w końcu!) na zakończeniu było widać zmianę jaką przeszła księżniczka i naprawdę pod tym względem czekam na kolejną cześć. Autorka stworzyła ciekawe charaktery i bardzo zadbała o postaci w książce.
Każdy z bohaterów miał swoją własną osobowość i nie znajdzie się tam dwóch takich samych postaci.

 "Miłość jest potężniejsza niż gniew. Miłość jest potężniejsza niż nienawiść, potężniejsza niż wszytko. Pamiętaj o tym."

Autorka potrafi wszystko bardzo barwnie i plastycznie opisywać. Gdy mowa jest rozległych, zielonych terenach zaraz przed oczami, pojawiają się takie właśnie obrazy. Oprócz tego książkę czyta się szybko dzięki lekkiemu językowi, który towarzyszy nam od pierwszych stron powieści.
Jest jeden wielki minus całej tej opowieści. Jaki? Otóż pomimo tego, że widać iż autorka ma talent pisarski nie wykorzystała go do końca. Dialogi sztuczne, jakby brakowało kilku wypowiedzi. Czasami pojawiały się opisy, które przynudzają. Opis uczuć, które towarzyszyły bohaterom, był również kiepski. Tutaj akurat autorka poszła po najłatwiejszej linii.

Podsumowując książka Upadające królestwa ma niewykorzystany potencjał. Po pierwszej część sądziłam, że się zakocham w tej serii, jednak przeszła ona mi zupełnie obojętnie. Teraz mam tylko nadzieję, iż drugi tom będzie lepszy od pierwszej części.

"Jesteś taka sama jak wczoraj i przedwczoraj - uspokajała siostrę Emilia - Nic się nie zmieniło. Zapomnij o tym, co cie trapi. Nie żałuj niczego, tylko ucz się na swoich błędach. Jutro będzie lepszy dzień, zobaczysz."

Upadające królestwa | Wiosna buntowników | ??? | ???

Moja ocena
6+/10

Alicja

Tytuł: Alicja
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Fabryka słów
Liczba stron: 376
Opis: Aleks na początku historii jest tym, kim zawsze bałem się być: człowiekiem przegranym pod każdym względem, którego przekonanie o własnym talencie i wyjątkowości ginie pod wpływem całkowitej obojętności otoczenia. A jednocześnie nie umiejącym podejmować decyzji, tkwiącym w marazmie, utopionym w szarzyźnie, zniechęconym i zagubionym.

Przyznam się - nigdy nie czytałam książki polskiego autora. Dlaczego to sama nie wiem. Lecz w moje łapki wpadła Alicja i postanowiłam to zmienić. Mroczny opis, niezbyt wszytko wyjaśniający, intryguje i zachęca do czytania tej książki. Fantastyka czy nagięta rzeczywistość ? Chyba każdy potencjalny czytelnik się nad tym zastanowi czytając to kilka słów z tyłu okładki. A jaka jest prawda? Nie taka prosta i łatwa jak się zdaje.

"Jeśli źle życzymy człowiekowi, któremu kiedyś ofiarowaliśmy miłość, to tak, jakbyśmy opluwali samego siebie. Jeśli nie mamy szacunku dla tej drugiej osoby, miejmy chociaż szacunek do tego kogoś, kim byliśmy wtedy..."

Jacek Piekara polski autor bardziej znany z  cyklu o czarodzieju Arivaldzie z Wybrzeża. Dla niektórych może bardziej znany jako Randall - dziennikarz czasopism o grach komputerowych. Autor piszący książki z gatunku fantasy. Lecz czy można do nich zaliczyć Alicję ?

Akcja książki, toczy się w naszym świecie, w naszych czasach. Ludzie gnający za karierą, nie mogący się wybić znad szarej masy społeczeństwa, by stać się tym 'kimś', to normalka. Do tej grupy należy Aleks, człowiek, który od paru laty pisze scenariusz. Jednakże jak to w rzeczywistym życiu bywa, nikt tego dzieła nie chce kupić i zekranizować. A główna bohaterka ? Alicja, jest czternastoletnim dzieckiem, które zdaje się, potrafi pojawić się o odpowiednim czasie i miejscu, by zmienić czyjeś życie. 

"W każdym, nawet najbardziej cynicznym człowieku jest chęć przeżycia czegoś czystego i wzniosłego. Wielkiej miłości pełnej wielkich słów."

Bohaterowie powieści są do bólu normalni. Nie wyróżniają się niczym. Możliwe, że to niektórym może obrzydzić książkę, jednakże, jest to miłe odpoczęcie po bohaterach książek w których postacie są świetne, cudowne i piękne. Sama akcja, można też powiedzieć flaki z olejem. Lecz to tej książki nie obrzydza, a nadaje jej ładny wymiar. Początek i środek możliwe, że nudny, jednakże koniec jak dla mnie genialny. 

Powieść, mimo, że można ją odłożyć i nie wracać do niej przez parę dni, nadaje się do przeczytania. Historia, o prostych ludziach i ich decyzjach, jest mimo pozorów ciekawa i ładnie napisana. Jest miłą odskocznią od pozostałych powieści fantasy. Lecz czy udaną ? To akurat musi każdy stwierdzić sam.

 "Jak można być wolnym człowiekiem i żyć w klatce społecznych przesądów?"
 
Moja ocena
7/10

Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować

Tytuł: Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować
Tytuł oryginału: How To See and Read The Aura
Autor: Ted Andrews
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Opis: Aura otacza ciało każdego człowieka. Dzięki tej książce nauczysz się ją zarówno wyczuwać, jak i widzieć. Autor podaje sposoby dokonywania profesjonalnego odczytu pola aurycznego. Wyjaśnia, co oznaczają poszczególne kolory występujące w aurze – zarówno Twojej, jak i najbliższych Ci osób. Dowiesz się, jak ją wzmacniać i chronić. Nauczysz się również bezbłędnie diagnozować schorzenia, które znalazły odbicie w stanie Twojej aury i podejmować niezbędne leczenie zanim choroby osiągną niebezpieczny stopień rozwoju. Autor tej książki, poza odczytywaniem i interpretacją aury, zajmuje się analizą przeszłych wcieleń, numerologią, Tarotem oraz kabałą. Teraz i Ty możesz skorzystać z jego wieloletniego doświadczenia. Aura – źródło cennej wiedzy!



Czasami ktoś może mieć wrażenie obserwowania, bądź też polubi jakąś osobę przy pierwszym spotkaniu. Tak może działać aura.
Jednak czym jest aura? To niewidzialna otoczka, którą posiada każdy organizm żywy. Ted Andrews jest nauczycielem w zagadnieniach z metafizyki i duchowych. Oprócz tych zajęć i kilku innych, zajmuje się aurą, a dokładnie jej interpretacją.

"Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować" jest książką, która opisuje tą ową aurę od podstaw. Co to znaczy? Z pierwszych rozdziałów dowiemy się kilku informacji o aurze, jak możemy ją zobaczy oraz jak zinterpretować. W późniejszych rozdziałach możemy poczytać o jej znaczeniu w życiu człowieka, jak i wzmocnieniu naszej własnej aury.

Cała książka jest podzielona na sześć rozdziałów. Tak jak pisałam wyżej pierwsze trzy z nich tak naprawdę wprowadzają nas w temat. Kolejne trzy powiedzą nam o pomiaru pola aurycznego, interpretacji kolorów i wzmocnieniu jej. Czym są tajemnicze słowa 'pomiaru pola aurycznego'? Otóż okazuje się, że każdy z nas może zmierzyć swoją aurę, czyli moc jej, wielkość. Jak? O tym już w książce, gdzie jest wszystko bardzo ciekawie opisane.

Wielki plusem, jak i ułatwieniem jest ciekawy i przejrzysty tekst. Autor nie zarzuca nas informacjami, które i tak prędzej czy później wylecą nam z głowy. Jeżeli chodzi o język jest lekki i na pewno nie można tego uznać go za nudny.
Ułatwieniem dla wielu czytelników będę obrazki, które od czasu do czasu pojawiają się w książce. Dzięki takiemu udogodnieniu lepiej zrozumie się co autor, ma na myśli i jeszcze lepiej to zrozumiemy.

Książka mnie bardzo mile zaskoczyła, jednak nie można polecić jej wszystkim. Jest to z pewnością pozycja dla tych, którzy chcą się dowiedzieć co to jest aura, jak ją interpretować, jak wzmocnić swoją własną. Oprócz tego na pewno nadaje się dla czytelników, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę.

Moja ocena
6+/10

Za możliwość poznania tej pozycji dziękuje Studiu Astropsychologii

Zapowiedzi lutowe

Luty wprost obfituje w premiery wspaniałych książek. Właściwie wszystkie przedstawione poniżej książki, to powieści, które z pewnością nie przegapię.

Premiera: 05 lutego
Wydawnictwo: Otwarte
Opis: Akademia Cimmeria stała się dla Allie czymś więcej niż szkołą – była jej schronieniem. Jednak grupa ludzi powiązanych z rodziną dziewczyny próbuje zniszczyć wszystko to, co dla Allie ważne. Co gorsza, ktoś blisko związany z uczniami Cimmerii dopuścił się zdrady i wszystkich opanowuje paranoja. W obawie przed atakiem Nathaniela wybuchają wewnętrzne walki.
Jednak to nie uderzenia z zewnątrz należy się obawiać...






Premiera: 21 lutego
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Opis: Ostatnia część bestsellerowej trylogii!
June i Day poświęcili bardzo wiele dla ludu Republiki i dla siebie nawzajem. Teraz ich kraj zaczyna pisać swoją historię od nowa. June wraca do łask Republiki, pracując z rządową elitą skupioną wokół Najwyższego Elekta, zaś Day awansuje na wysoką pozycję w armii. Ale żadne z nich nie może przewidzieć okoliczności, które sprawią, że znów będą musieli działać razem. Właśnie wtedy, gdy pokój wydaje się być tak bliski osiągnięcia, wybuch epidemii powoduje panikę w Koloniach i do granic miast Republiki zbliża się wojna. Nowy rodzaj epidemii jest najbardziej zabójczy z wszystkich dotychczasowych i, jak wkrótce przekonuje się June, jedyny sposób obrony Republiki może kosztować Daya wszystko, co ma.
Historia, która zapiera dech w piersiach i trzyma w niepewności do końca. Bestsellerowa trylogia Marie Lu zmierza ku zaskakującemu rozwiązaniu.


Premiera: 21 lutego
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Opis: Kontynuacja przygód Talithy, córki hrabiego Królestwa Lata i losów Nashiry – mitycznego świata, któremu grozi zagłada.
We wszystkich czterech królestwach Nashiry wybuchają bunty niewolników, których nie jest w stanie stłumić wojsko dowodzone przez ojca Talithy,  okrutnego hrabiego Megassę. W tym czasie Talitha wraz z Saiphem, swoim niewolnikiem i zarazem przyjacielem, odnajduje mężczyznę o imieniu Verba, który wie, jak uchronić Nashirę przed zagładą. Ale Verba jest obojętny na los Nashiry i ucieka w kierunku nieznanych ziem, podczas gdy Talitha i Saiph walczą u boku buntowników w wojnie, która z dnia na dzień staje się coraz bardziej krwawa. Wkrótce Talitha będzie musiała dokonać niezwykle trudnego wyboru: szukać Verby czy walczyć u boku rebeliantów, stając w szranki ze swoją rasą i przeszłością.


Premiera: 18 lutego
Wydawnictwo: Egmont
Opis: Mercy Hart jest córką jednego z najbogatszych i zarazem najbardziej pobożnych londyńskich kupców.
Kit Turner to aktor i nieślubny syn zmarłego hrabiego Dorset.
Zrządzenie losu sprawia, że ich drogi się przecinają. Ich uczucie napotyka jednak liczne przeszkody. Dziewczyna musi zdecydować, czy pójdzie za porywem serca, czy skaże siebie i ukochanego na męki niespełnionej miłości.




 


Premiera: 5 lutego
Wydawnictwo: Jaguar
Opis: Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona. Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Ami Singer.Dla Ami Eliminacje to koszmar. Oznaczają konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie. Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, Ami zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić…

Wreszcie premiera finału Wybrańca. Po skończeniu drugiej części nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Oprócz tego wychodzi trzecia część Akademii Cimeria, mam nadzieję, że będzie lepsza niż druga. A wy na co czekacie?

Krew elfów

Tytuł: Krew elfów
Autor: Andrzej Sapkowski
Tom: I (cykl)
Wydawnictwo: superNowa
Opis: Krew Elfów- pierwszy tom sagi o wiedźminie. Geralt wraz z Ciri osiadają w wiedźmińskiej warowni. Tam Dziecko - Niespodzianka uczy się jak walczyć, jak radzić sobie z mieczem i przeciwnikiem, ale Ciri ma też inne umiejętności, które przerażają nawet Vesemira. Przy jej magicznych zdolnościach pomoc czarodziejki okazuje się niezbędna.

Każdy lubi poczytać sobie książki, które nie wymagają większego skupienia się na fabule, bohaterach. Czytelnicy mają przerwę od bardziej wymagających tytułów, których pomimo świetnej opowieści, mogą zająć nawet kilka tygodni. Pierwsza część serii o Wiedźminie zaczyna właśnie się od Krwi elfów, jednak głównego bohatera jak i jego przyjaciół można spotkać w opowiadaniach, które zaliczają się do kategorii opisanej powyżej. I jak wypadła pierwsza część cyklu, którą nazwiemy już książką, a nie zbiorem opowiadań?

Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.

Opisując fabułę, pojawią się z pewnością spojlery z poprzednich części!
Geralt odnalazł lwiątko z Cintry i zaczął szkolić je na wiedźmina, jednak nie wszystko idzie po jego myśli. Ktoś próbuje odnaleźć księżniczkę, prawowitą władczynie tronu Cintry, które upadło wraz z poprzednią władczynią Calanthe, by móc połączyć królestwa. Również wszystko zmierza do wojny północy i południa, które może skończyć się bardzo krwawo. Geralt próbując zachować neutralność w zbliżającej się wojnie musi też chronić Ciri, która wiele już przeszła i nie widać końca problemów.

Ostatnie życzenie byłem zbiorem opowiadań, które po części dotyczyły Geralta, później Jaskra, a następnie kogoś jeszcze innego. Drugi tom był bardziej spójny i nawiązywał do głównej myśli autora, na której(prawdopodobnie) będzie się opierał cały cykl. Krew elfów jest powieścią, która zarysowuje nam sytuacje polityczną, w którą chcą czy nie chcąc wplątał się Geralt oraz jego przyjaciele.
Prawdę mówiąc liczyłam na coś więcej po tej książce, wręcz odrobinę się rozczarowałam. Dlaczego? Pomimo tego, że to jest dopiero pierwsza część myślałam, że będą wielkie bitwy, ważne decyzje, cała masa polityki. Będzie to część na wielką skale o niebywałych zwrotach akcji. Gdyby nie było opisów niektórych wydarzeń, które i tak zajęły zaledwie kilka stron to, równie dobrze przypominałoby opowiadania. Brakowało mi tego czegoś, po czym można poznać niesamowitą opowieść.

Musimy żyć. Żyć tak, by później nikogo nie musieć prosić o wybaczenie.

Uwielbiam bohaterów, każdego z kolei bez wyjątków (jak na razie). Nieco zadufana w sobie czarodziejka, marudząca dziewczynka, zabawny kobieciarz i nieodgadniony wiedźmin to zbiór bohaterów o dość różnych osobowościach, którzy pasują do siebie idealnie. Nadal moim faworytem jest Jaskier, którego nie da się nie lubić. Polubiłam go od pierwszego opowiadania, w którym wystąpił i trwa to do teraz. Geralt to postać, jaką nie da się opisać prostymi słowami. Jednak kto nie polubi trochę ekscentrycznego wiedźmina? Yennefer jest to taka bohaterka, o której nie wiem co myśleć, ma charakter dość nieodgadniony, ale o tym musicie się przekonać sami i zdecydować. Autor stworzył postacie o zupełnie innych osobowościach dzięki czemu "panuje" tutaj zróżnicowanie.

- Miecz. Na plecach. Dlaczego masz na plecach miecz? 
- Bo wiosło mi ukradli.

Autor stworzył świat realny i prawdziwy, z elementami fantastyki. Magiczne stwory, magia, potwory za rogiem, złowróżbna przepowiednia. Żałuję, że nie ma przybliżenia na krainę, w której to wszystko się dzieje. Dla mnie to będą większości lasy i rozdroża jak w innych książkach takiego typu, a mogło by być coś innego, nowego, a przede wszystkim opisanego. Książka jest lekka i czyta się ją bardzo szybko. Autor posługuje się miłym, lekkim językiem.

Krew elfów jest wprowadzeniem do cyklu, jednak odrobinę się rozczarowałam. Liczyłam przede wszystkim na wartką akcje, a tutaj niestety tego nie dostałam. Z pewnością sięgnę po następne tomy, gdyż sama opowieść rozpoczęła się interesująco i czekam na możliwość przeczytania drugiej części.

Czy rozumiesz teraz, czym jest neutralność, która tak cię porusza? Być neutralnym to nie znaczy być obojętnym i nieczułym. Nie trzeba zabijać w sobie uczuć. Wystarczy zabić w sobie nienawiść.

Krew elfów | Czas pogardy | Chrzest ognia | Wieża Jaskółki | Pani Jeziora

Moja ocena
7/10 

Podsumowanie stycznia

 
Nareszcie nadszedł piękny czas, w którym można oddać się lenistwu po pierwszym półroczu szkoły. Tak dokładnie chodzi mi o dwa tygodnie ferii!:D
Skoro nad szedł (w końcu) czas wolny można do woli czytać sobie książki o każdej porze dnia, oglądać seriale i grać nie przejmując się nadchodzącym poniedziałkiem.
Ale teraz czas na drobne podsumowanie.

Tali
Liczba książek przeczytanych w styczniu: 4
Najlepsza książka: Miecz przeznaczenia
Największe rozczarowanie: -
Liczba recenzji: 3

Najczęściej wyświetlane recenzje:
 1. Baśniobór
2. Drużyna pierścienia
3. Królewski zwiadowca
4. The Fault in Our Stars

Liczba wyświetleń: 1720

Tak jak widzicie kiepsko w tym miesiącu było na blogu. Mało książek przeczytanych, jeszcze mniej recenzji napisanych. Jednak teraz mając te dwa tygodnie nic nie robienia nad robimy wszystko. Co mianowicie? Otóż są dwie zaległe recenzje, które właśnie są pisane.


Miecz przeznaczenia

Tytuł: Miecz przeznaczenia
Autor: Andrzej Sapkowski
Tom: II (opowiadanie)
Wydawnictwo: superNowa
Opis: "Miecz przeznaczenia" jest zbiorem opowiadań stanowiących swoistą kontynuację przygód Geralta ze zbioru "Ostatnie życzenie", a zarazem poprzedza historię opisaną w tak zwanej sadze o Wiedźminie. Generalnie opowiadania składające się na omawiany zbiór nie różnią się niczym od napisanych wcześniej.
Geralt dzięki swojej sile, odwadze i inteligencji walczy z potworami bądź w inny sposób stara się pomagać ludziom. Świat, w którym rozgrywa się akcja, jest przedstawiony w sposób niezwykle plastyczny, co sprawia, iż można go sobie bez większych problemów wyobrazić. Książka przesiąknięta jest emocjami, marzeniami i wartościami. Na kartach opowiadań widzimy miłość, poświęcenie, honor, determinację spowodowaną zamiarem udzielenia pomocy ukochanemu, przywiązanie do własnej ziemi.

Druga część opowiadań o wiedźminie - Geralcie z Rivii, który podróżuje po świecie poszukując pracy. A na czym polega jego profesja? Otóż poszukuje potworów, które mógłby zabić i zarobić na ich martwym "cielsku". Miecz przeznaczenia jest kontynuacją Ostatniego życzenia jednak porównując obie te książki, mają odmienne cechy.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

Ostatnie życzenie składało się z siedmiu opowiadań i jednego podzielonego na kilka części. Oprócz tego każde opowiadania dotyczyło raz Geralta, raz jego towarzyszy więc poznawaliśmy ogólnie każdego bohatera po trochu. Jednak w tej części autor skupił się przede wszystkim na głównym bohaterze. Na jego osobowości, przeszłości, przeznaczeniu. Dzięki temu jeszcze lepiej poznajemy Białego Wilka oraz to co nas czeka w Krwi Elfów. W Mieczu przeznaczenia jest sześć opowiadań, które są znacznie dłuższe od tych, które wystąpiły w pierwszej części. Każde z nich występuje po sobie chronologicznie bez większych odstępów w czasie.

Ostatnie życzenie


Tytuł: Ostatnie życzenie
Autor: Andrzej Sapkowski
Tom: I (opowiadania)
Wydawnictwo: SuperNowa
Opis: Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota.

Ilu czytelników widząc na okładce książki(najczęściej fantastycznej) nazwisko polskiego autora, od razu przekreśla pozycje nie czytając chociażby opisu powieści? Rzadko widzę polską pozycje. Jednak jest z pewnością kilku pisarzy polskich, którzy odnieśli sukces i każdy zna nawet jedną książkę ze słyszenia. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę polskiego autora. Tak się jakoś złożyło, ale postanowiłam to nadrobić sagą, o której słyszeli prawdopodobnie wszyscy.

Wiedźmin napisany przez Andrzeja Sapkowskiego składa się z dwóch opowiadań i cyklu liczącego sobie pięć części. By zachować jakąś chronologię rozpoczęłam przygodę z Wiedźminem od opowiadań, które wprowadzają czytelnika do świata.

Książka składa się z siedmiu opowiadań, które dzieją się w różnych okresach czasu. Jednak jedno z nich(Głos rozsądku) jest podzielone na kilka części i robi nam odstęp pomiędzy dłuższymi przygodami. Oprócz tego wprowadza nas w realia przyszłej przygody. Ogólnie całość opowiadań jest powiązane jedynie głównym bohaterem. Dzięki nim poznajemy lepiej Geralta, tamtejszy świat, potwory i całą resztę stworzeń i wydarzeń, które będą miały miejsce w cyklu.

Drużyna Pierścienia

Tytuł: Drużyna Pierścienia
Tytuł oryginalny: The Fellowship of the Ring
Autor: J. R. R. Tolkien
Trylogia: Władca Pierścieni
Tom: I
Wydawnictwo: Muza
Opis: W zamierzchłych czasach kowale elfów wykuli Pierścienie Mocy. Lecz Sauron, Mroczny Władca, stworzył w tajemnicy Jedyny Pierścień, napełniając go swą potęgą, aby rządził pozostałymi. Ale Pierścień zniknął i przepadł gdzieś w Śródziemiu. Minęło wiele wieków, zanim się odnalazł i trafił w ręce hobbita, którego przeznaczeniem stała się wędrówka do Krainy Cienia, by w Rozpadlinach Zagłady zniszczyć Jedyny Pierścień... I oto Drużyna Pierścienia wyrusza z Shire. Żaden z uczestników wprawy – hobbici Frodo, Sam, Pippin i Merry, czarodziej Gandalf, krasnolud Gimli, elf Legolas, Boromir z Gondoru i tajemniczy Obieżyświat – nie wie, co czeka u kresu podróży. Ale są pewni jednego: jeśli nie wypełnią misji, świat ogarną Ciemności


Czy ktokolwiek, nigdy nie słyszałby chociażby słowa na temat Władcy pierścieni? J. R. R. Tolkien jest, nazywany ojcem fantastyki. To właśnie dzięki niemu. dzisiaj mamy takie, a nie inne wyobrażenie o elfach, krasnoludach. Autor stworzył wspaniały i jedyny w swoim rodzaju świat. Jednak, co jest takie wyjątkowe w jego książkach, które są już klasyką fantasty?

„Czasem niebezpiecznie jest wyjść z domu, gdy staniesz na drodze, nigdy nie wiadomo, dokąd cię nogi poniosą”

Bilbo Baggins przygotowuje się do swych 111 urodziny, które mają być wyjątkowe. Połowa hobbitów, ze wszystkich zakątków ich małego świata,przyjeżdża, by złożyć życzenia solenizantowi i wziąć udział w zabawie. Jednak, nasz drogi Bilbo ma plan, o którym wie tylko Gandalf. Podczas przyjęcia, hobbit postanawia się pożegnać ze wszystkimi i wyruszyć w ostatnią podróż na różne krańce Śródziemia. Wszystkie swoje skarby, zapisał bratankowi - Frodo, wraz z tajemniczym pierścieniem, który znalazł wiele lat temu. Gandalf po jakimś czasie, odkrywa tajemnice pierścienia i wraz z hobbitem muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw przygodę. Po drodze spotkają wiele przeszkód, ale także wspaniałych przyjaciół. Jak się potoczą losy jedynego pierścienia?

 „Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź, więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci, nawet bowiem najmądrzejszy nie wszystko wie.”

Wyniki konkursu!

No cóż trochę żałujemy, że tylko trzy osoby wzięły udział w konkursie. Pomimo tego trudno było wybrać zwycięzce, a każde zgłoszenie było niesamowite. Chcemy wszystkich podziękować, za udział w konkursie. A zwycięzca jest......
 
Gracenta
A o to jest jej opowiadanie, które nas bardzo zauroczyło:

BRĄZOWA BOMBKA

Weszłam do kolorowego sklepu ze świątecznymi ozdobami. Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło. Na pewno nie myślałam w tym momencie o prezencie pod choinkę dla młodszego rodzeństwa, skoro wczoraj była Wigilia. Może to była ciekawość, co się znajduje w takim sklepiku i na własne oczy zobaczyć pozostałości po bożonarodzeniowym szale zakupów? Niewykluczone. Zastanawiał mnie jeszcze jeden fakt – dlaczego ten sklep jest otwarty w tak ważne święto jak Boże Narodzenie?
Pomieszczenie było przytulnie urządzone. Nie przypominało normalnego sklepu – z artykułami, ladą i sprzedawcą. Przedmioty nie wyglądały, jakby zostały wystawione na sprzedaż, nie były nawet rozmieszczone na półkach z poniżej wypisaną ceną, lecz leżały swobodnie w kartonach bądź tworzyły wystrój pokoju. Lampki choinkowe wisiały nad moją głową, oplatając żyrandol oraz łącząc go z oknami. Gdybym przed wejściem nie zauważyła nazwy sklepu, pomyślałabym, że wkroczyłam do czyjegoś domu.
Do tej pory nie zauważyłam sprzedawcy, który powinien pilnie strzec towaru i namawiać potencjalnych klientów do jego kupna. Na drzwiach wisiała zawieszka z napisem „OTWARTE”, a więc nie było mowy o pomyłce.
Moja fascynacja rosła z każdą chwilą. Po mojej prawej stronie stała sztuczna choinka, oblepiona różnokolorowymi bombkami, długimi łańcuchami oraz przyozdobiona wesoło mrugającymi lampkami. Podeszłam do niej, aby z bliska przyjrzeć się temu przepychowi.
Wisiały na niej tandetne bałwanki, sztuczne dzwoneczki, złote i srebrne gwiazdki, a nawet pierniki i cukierki. Moją uwagę przyciągnęła jedna z dużych, kulistych bombek, jakich nie brakowało na drzewku. Byłam pewna, że była ręcznie malowana – niemożliwe, aby takie cudo wyszło spod maszyny. Matowy brąz dekoracji ledwo odbijał światełka choinkowych lampek. Zmrużyłam oczy, aby lepiej dojrzeć szczegóły obrazka, widniejącego na świątecznej ozdobie. Wyraźnie widziałam drewnianą chatkę oraz unoszący się z jej komina dym, rozwiewany przez niewidzialny wiatr w zimową noc. Artysta zadbał o drobiazgi – w oknie malutkiego domku znajdowało się zielone drzewko, a pod nim kilka prezentów. Obok chatki dziewczynka i chłopiec lepili bałwana, świetnie się przy tym bawiąc, o czym świadczyły podekscytowane uśmiechy na ich twarzyczkach.
Zrobiło mi się nagle zimno. Wyżej naciągnęłam rękawiczki, których nie zdążyłam zdjąć po wejściu do sklepu. Odwróciłam głowę w kierunku, którym powinny znajdować się świąteczne ozdoby oraz drzwi, ale ku mojemu zdumieniu ujrzałam wysokie zaspy śniegu i gęsty, zielony las. Padał śnieg…
Zanim zaczęłam zastanawiać się, co się stało i dlaczego nie jestem w sklepie, usłyszałam dziecięcy śmiech i od razu zwróciłam się do jego źródła. Przed moimi oczami pojawiły się dzieci, chatka, bałwan i hektolitry śniegu - obraz podobny do bombkowego obrazka. Nie, nie podobny. Identyczny. Przez chwilę zdawało mi się, że po prostu śnię, ale z miejsca odrzuciłam ten pomysł, ponieważ w śnie odczuwany przeze mnie chłód byłby z pewnością mniej dokuczliwy.
Wiatr rozwiewał nie tylko dym z komina, ale również zaspy śniegu, przesuwając pojedyncze kryształki na nowe miejsce, tak samo jak piaskowe usypiska na pustyni w oglądanych przeze mnie filmach dokumentalnych.Dzieci dokończyły bałwana, doprawiając mu nos z patyka oraz złowieszczy uśmiech i oczy z wygrzebanych spod zwałów śniegu kamyczków. Szczęśliwe, wbiegły do domu, na chwilę pokazując mi jego wnętrze. W głębi mieszkania stała odwrócona tyłem kobieta, mieszająca wielką chochlą w garnku. Sekundę później drzwi znowu się zatrzasnęły, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nie próbowałam zrobić kroku w stronę domku ani zapytać dzieci, gdzie jestem i co to za okolica.
- Widzę, że znalazła pani interesujący przedmiot – odezwał się za mną ciepły, męski głos. Byłam trochę za młoda na zwracanie się do mnie per pani, ale uznałam to za miły komplement. Odwróciłam się w jego stronę. Ponownie znajdowałam się w przytulnym sklepie, który na kilka minut zniknął mi sprzed oczu… i spod nóg. Zdezorientowana, przepraszająco uśmiechnęłam się do starszego pana, który stał przede mną. Domyśliłam się, że to był właściciel i oczekiwał ode mnie wyjaśnień.
- Ja… tak tylko oglądałam.
- Oczywiście – zrównał się ze mną i tak jak ja przyjrzał się dziwnej bombce – Niektóre przedmioty posiadają dusze. Szukają swojego właściciela.
- Naprawdę? – zapytałam bez entuzjazmu. Nie byłam pewna czy zdrowie psychiczne mojego rozmówcy jest w dobrym stanie, ale za chwilę zganiłam się w myślach za taką nieuprzejmość.
- Tak. I myślę, że ta bombka chce należeć do pani. Niech pani ją weźmie do domu i powiesi na swojej choince.
-Mówi pan poważnie? Za ile…?
- To nie jest normalny sklep, o czym chyba pani zdążyła się przekonać. Dostanie pani ją za darmo.
Zdjął brązową bombkę z choinki i włożył mi ją w ręce. Nie nadążałam za biegiem wydarzeń. Chciałam krzyknąć „Stop!” i wszystko na spokojnie zrozumieć. Jednak nie miałam więcej czasu. Najpierw jakaś siła ciągnie mnie do tego sklepu, potem znalazłam się w innej rzeczywistości i na koniec spotkanie właściciel. Obiecałam sobie, że całą tą sprawę przemyślę w domu, chociaż wiedziałam, że niczego więcej nie wymyślę.
- Ale dlaczego ja? – spytałam w ostatniej próbie odkrycia przyczyny tych dziwnych zjawisk.
- Mówi się, że zwierzęta mogą przemówić w jeden dzień w roku ludzkim głosem. Dlaczego przedmioty miałyby być nieme w drugi dzień – Boże Narodzenie?
Pożegnałam się ze sprzedawcą, który w rzeczywistości nie był sprzedawcą, a darczyńcą. Jak przez mgłę pamiętałam powrót do domu. Zaś myśli jemu towarzyszące i późniejsze, pamiętałam doskonale. Nietypowy prezent powiesiłam na jednej z widocznych gałązek choinki. Tegoroczne Boże Narodzenie było nietypowe, unikatowe, pełne zagadek, a wszystko przez jedną bombkę.
Po wielu godzinach zastanawiania się, doszłam do wniosku, że nieważne jest, co się tam stało. Może tajemniczy właściciel sklepu miał rację, może przedmioty też mają dusze. W niektórych chwilach zdrowy rozsądek buntował się przeciwko takiemu myśleniu. Jednak kiedy mój umysł otwierał się na istnienie świata, którego nie mogła zobaczyć bezpośrednio oczami, podświadomość podszeptywała mi jedno słówko: magia. 

Zapowiedzi styczniowe

Premiera: 15 stycznia
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Opis: Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.
DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.
Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Najlepsze książki przeczytane w 2013

 http://www.tapeciarnia.pl/190368_korek_szampan_nowy_rok_2014.html
Dzisiaj zamiast tradycyjnego podsumowania roku(i miesiąca), gdzie znowu wystąpiłyby liczby chcę wam przedstawić zastawienie najlepszych książek przeczytanych w 2013 roku przeze mnie:)

9. Atrofia
http://s.lubimyczytac.pl//upload/books/105000/105587/352x500.jpg

Dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego – żeby stworzyć idealnych ludzi – ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka