Wesołych Świąt!

 

Dziś, w ten niezwykły dzień chcemy wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia.
Życzymy wam radości, przyjemności, pysznego karpia na wigilię i wszystkiego co najlepsze. 
By te święta były niezwykłe i jeszcze lepsze od poprzednich oraz żeby, każdy miał okazję spędzić ten czas w gronie rodzinny.
Nie można, też zapomnieć o bogatym Mikołaju/Gwiazdorze.
Wszystkiego najlepszego!
 

Hobbit, czyli tam i z powrotem

Tytuł: Hobbit, czyli tam i z powrotem
Tytuł oryginalny:
Autor: J. R. R. Tolkien
Wydawnictwo: Muza

„Może to dziwne, ale przyjemne doświadczenia i spokojne przyjazne dni nie są zbyt dobrą materią do opowieści, podczas gdy przeżycia niepokojące, nieprzyjemne, a nawet groźne tworzą kanwę wspaniałych historii i długo o nich można opowiadać.”

Hobbit, czyli tam i z powrotem jest prologiem do Trylogii Władcy pierścieni. Oprócz tego może być lekturą szkolną w gimnazjum - i tak właśnie jest w moim przypadku. Kilkanaście lat temu poznałam tą historię, jednak biorą pod uwagę moją pamięć nic, a nic nie pamiętam. Dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po Hobbita, tym samym kontynuując rozpoczętą trylogię Władcy pierścieni. Jednak na razie czas opowiedzieć, co nie co o tytułowych hobbitach. Jest to jedną z najinteligentniejszych ras jakie występują w Śródziemiu. Odgrywają ważną rolę, jednak więcej o tym w książce.

Konkurs z okazji urodzin

Tak jak wczoraj obiecałyśmy, dziś pojawia się konkurs, który będzie trwał, aż do stycznia. Oto regulamin:

1. Organizatorkami konkursu jesteśmy my, założycielki bloga "Niezapomniany czas"
2. Konkurs trwa od 16.12.13 do 04.14.14 do północy. Zgłoszenia wysłane później, nie będą brane pod uwagę
3. Zwycięzca zostanie wyłoniony w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu
4. Uczestnikiem może być osoba posiadająca bloga oraz anonimowy użytkownik
5. Nagrody pochodzą, z naszych własnych biblioteczek
6. Zasady uczestnictwa:
  a) Każdy komentarz musi zawierać: nick, e-mail, tytuł wybranej książki oraz odpowiedź na zadanie konkursowe
  b) Zwycięzcą będzie osoba, której odpowiedź najbardziej przypadnie nam do gustu
  c) Po wyłonieniu zwycięzcy, skontaktujemy się z nim mailowo o wygranej
  d) Osoba biorąca udział musi mieszkać na terenie Polski. Nie wysyłamy paczki za granicę.
  e) Na bloga wstawcie podlinkowany baner do konkursu
 *f) Jest to punkt dodatkowy. Miło by było gdybyście obserwowali bloga
7. Do wygrania jest tylko jedna książka(czyli zostanie wyłoniony jeden zwycięzca), którą każdy z was wybiera spośród: Gildia magów, Królestwa Nashiry. Marenie Talithy oraz Spojrzenie elfa.

Wzór zgłoszenia:
a) Zgłaszam się/ Marzę o wygranej/ Dajcie mi to!
b) nick, e-mail, tytuł wybranej książki
c) odpowiedź na zadanie konkursowe

A teraz, kiedy wszystko jest jasne, pytanie konkursowe:
Jakie było wasze najszczęśliwsze/najdziwniejsze Boże Narodzenie i dlaczego? Możecie, tutaj ruszyć wyobraźnią i pogłówkować:)W odpowiedzi liczy się wszystko. Nie macie ograniczenia, w ilości znaków. Możecie napisać opowiadanie, sprawozdanie, wiersz, czyli wszystko co przyjdzie wam do głowy.


W razie wszelkich pytań, dotyczących konkursu można zadawać je tylko pod tym postem, lub skontaktować się z nami mailowo. Życzymy powodzenia!

Pierwsze urodziny bloga!


Witamy, witamy wszystkich, który czytają tego posta. Dokładnie rok temu, razem w pewien zimny wieczór pod wpływem impulsu założyłyśmy bloga. I tak oto, przez 365 dni mniej i bardziej wytrwale pisałyśmy recenzje, zmieniałyśmy wygląd, czytałyśmy jeszcze więcej książek, i po prostu byłyśmy tutaj. I tak oto nadszedł ten wyczekiwany dzień - pierwszych urodzin bloga!

Zanudzenie was historią...

Zaczęło się, właściwie z mojej inicjatywy. Poprzednio miałam już kilka blogów, jednak najczęściej porzucałam je po tygodniu. W końcu, szukając premiery książki, na którą czekałam znalazłam przez przypadek bloga z recenzjami i stwierdziłam 'czemu nie prowadzić takiego bloga?' Jednak nie miałam, ochoty założyć go sama. Tak zaczął się rok szkolny i jakoś pomysł poszedł w zapomnienie. Wtedy, spotkałam nie kogo innego jak Owcę:3
Ja nigdy nie założyłabym bloga, bez Tali, która właściwie to mnie namówiła tego. Miałyśmy akurat przerwę w zadaniu z fizyki i ni stąd, ni zowąd zaczęła o tym opowiadać. Nie powiem, nie wierzyłam, że chociażby przez miesiąc uda nam się poprowadzić tego bloga, a tym bardziej, iż ktoś go odwiedzi chociażby raz. W końcu dałam się przekonać i wspólnymi siłami wymyśliłyśmy nazwę bloga "Niezapomniany czas"(nie pytajcie skąd się wziął pomysł, gdyż to praktycznie była nazwa na sam początek, do zmienienia w późniejszym czasie) I tak zaczęła się ta historia, która trwa do dziś.

To czego nikt nie lubi - blog w liczbach

Łączna ilość wyświetleń bloga wyniosła<fanfary> 15 380. Nawet nie wiecie, jak się cieszymy z tego wyniku. Byłyśmy pewne, że najwyższy możliwy wynik jaki osiągniemy po całym roku 'blogowania'(jeżeli uda nam się dotrwać) wyniesie około 5 000. Oprócz tego pozostawiliście jakieś 742 komentarze. Kolejny wynik, który nas ucieszył.
Przy 109 postach najczęściej zaglądnęliście do recenzji: Magicznej gondoli, Baśnioboru i Królewskiego zwiadowcy. Przez cały rok udało nam się nawiązać współprace z wydawnictwem, portalem i stroną internetową.

Blogowanie = nowe życie

Tytuł tego nagłówka, jest według mojego skromnego zdania bardzo dobrze dobrany. Przez ten rok nauczyłyśmy się pisać recenzje, oraz ulepszyłyśmy nasz warsztat pisarski(Owca nie robi już tylu błędów gramatycznych)
Nie można również zapomnieć o wyborze książek, przez cały rok, co akurat dotyczy mnie. Nigdy w życiu nie przeczytałabym takich książek jakie pojawiły się na mojej półce. Dzięki blogowi teraz nie przekreślam żadnej pozycji, a większość z nich stała się moimi ulubionymi(Igrzyska śmierci, Dotyk Juli, Wybrani, Gwiazd naszych wina itp.)
Nie można też, zapomnieć o osobach, które poznałyśmy podczas naszego blogowania. Ja tutaj muszę wymienić Emę(nie ma to jak podpalać ławki:D)

Teraz jeszcze na samą końcówkę informacja, która z pewnością rozbudzi waszą ciekawość. Mianowicie już jutro, na osłodzenie poniedziałku, (który u nas wiąże się ze sprawdzianem z fizyki) przygotowałyśmy dla was konkurs, z nagrodami:3

Tymczasem, chcemy wam bardzo podziękować za wspólnie spędzony rok, który okazał się bardzo ekscytujący.

Owca & Tali

Książka w mieście


Czy słyszeliście o nowej stronie internetowej, na której znajdują się przedmioty, idealne dla wszystkich moli książkowych? Chodzi mi mianowicie o "Książka w mieście". Strona powstała, nie dawno i jak na razie znajdują się tam oryginalne torby, które nadają się idealnie na naszą ukochaną książkę. A wiadomo, że szkolna torba nie jest idealna dla naszych perełek:)
Na razie oferta, jest 'mała', jednak z czasem będzie się rozwijać. Oprócz tego znajdziemy Książkę w mieście na fb -----> KSIĄŻKA W MIEŚCIE
Mnie osobiście torby bardzo oczarowały, są niesamowite. A wy, co o tym sądzicie?

Wywiad z Giną Damico

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Fabryka słów, udało mi się przeprowadzić wywiad z autorką "Zgonu" Giną Damico. Zapraszam was do przeczytania.
 

Tali: Dlaczego pani postanowiła napisać tą książkę? Czy była to przypadkowa decyzja, żeby usiąść i pisać?
Gina Damico: To była(w większości) przypadkowa decyzja. Koncepcja o nastolatce i jej Żniwiarzu – wujku wpadł mi do głowy, pewnego dnia, gdy byłam znudzona w pracy i rozwiązywałam krzyżówki. Nie mogłam, przestać o nich myśleć przez resztę dnia, ani kiedy wracałam do domu metrem. Nie chcieli mnie zostawić w spokoju. Więc, kiedy wróciłam do mojego komputera, w nocy zaczęłam pisać książkę i tak, Zgon się narodził


Tali: Skąd pani wzięła inspirację na tę opowieść?

G.D.:Wzięłam kawałki inspiracji, z różnego rodzaju miejsc i ludzi, ale myślę, że otoczenie było rzeczą, która najbardziej pomogła mi w stworzeniu świata . Góry takie majestatyczne i , miasta w odległości są ciche, przyjazne i wypełnione miłymi ludźmi. To po prostu wydawało się, że to doskonały sposób. Zostawić okropności, jakie trudności są naprawdę dla pracujących na ich chorobliwych pracy i widząc straszne rzeczy przez cały dzień, a potem wracać do domu w nocy, aby dobrze się bawić w swoim uroczym miasteczku.


Tali: Skąd się narodził pomysł na połączenie czarnego humoru z realizmem?

G.D.: Zawsze czułam się najbardziej komfortowo, przy pisaniu z humorem Nie potrafię być poważna przez długi czas bez doskonałych żartów. (Jestem straszna na pogrzebach)(Widzisz?) Więc dla mnie pomysł z pisaniem zabawnej książki o śmierci był bardzo atrakcyjny i dał mi szanse do umieszczenia komedii i tragedii w blenderze i wymieszać je w wielki czarny humor.


Tali: Czy główna bohaterka tak jak inni bohaterowie są wzorowani na prawdziwych postaciach?

G.D.: Kradnę części charakterów od każdego. Znam ich wszystkich i kocham, włączając w to inne fikcyjne postacie. Tajemnica tkwi w łączeniu ich w sposób, który sprawia, że ​​wyróżnia się w ich własnych unikalnych jaźni.(I stworzysz wystarczająco inne postacie od osób które znasz dzięki czemu nikt nie jest zły na ciebie)


Tali: Czy zdarzały się dni kiedy chciałaś porzucić pisanie tej powieści?

G.D.: Jestem pewna, że były takie dni kiedy chciałam rzucić mojego laptopa do śmietnika, ale ogólnie miała uczucie, że to jest zabawna historia i miło grono postaci.


Tali: Czy pasję pisania powieści poznałaś niedawno, czy pisałaś już od dziecka?

G.D.: Zawsze byłam twórczym dzieckiem którego wyobraźnia dziko biegała(od góry po ścianach kredką) ale nie koncentrowałam się na pisaniu zanim dostałam się do collegu. Tam dołączyłam do grupy teatralnej tajemnica morderstwa, i pisaliśmy własne sztuki, które pomogły mi odkryć pisanie.


Tali: Czy pasję pisania powieści poznałaś niedawno, czy pisałaś już od dziecka?

G.D.: Cokolwiek od Dr.Seuss . Może udoskonalić twoje słownictwo, lub zrobić to o wiele gorzej.


Tali: Czy wydanie tej książki sprawiło pani trudności?

G.D.: Najcięższą częścią w pisaniu Zgonu było przedstawienie świata - jak „Żniwiarz” pracował, które elementy byłyby paranormalne i która byłaby bardziej realistyczna, jak bohaterzy wchodziliby w interakcje w różnych częściach książki. Chodziło o uderzającą, idealną równowagę pomiędzy dziwnym i magicznym światem, a konkretny i realistyczny.


Tali: Co jest najważniejsze w pisaniu książki? Sława? Fani? Rozgłos?

G.D.: Kontakt z fanami, na pewno jest najbardziej satysfakcjonującym aspektem pisania książki. Dostałam listy, e-mail i artystyczne rzeczy od fanów z różnych miejsc, i uwielbiam to, że ludzie utożsamiają się z postaciami i opowieścią. Pisanie jest bardzo samotne, osobistą sprawą, i po prostu wiedzieć, że istnieją inne dziwaki, którzy czekają by dostać mój dziwaczny, niekonwencjonalny humoru sprawia, że czuję się jak szczęśliwa i trochę zaniepokojona.


Tali: Czy ma pani jakieś rady dla początkujących pisarzy?

G.D.: Pisać, pisać, pisać, później zmieniać, zmieniać, zmieniać, niech inni ludzie czytać twoje rzeczy. To może być przerażające i nieprzyjemne, ale często dokonywania zmian w oparciu o krytyczną opinię to, to co naprawdę pomaga w pisaniu, w starcie w nowym kierunku. Aha, i w posiadaniu co najmniej jednego ozdobnego pióra. To sprawi, że będziesz się wydawać ważny i ‘literacki’. 

Dziedzictwo

Dziedzictwo - C.J. DaughertyTytuł: Dziedzictwo
Tytuł oryginalny: Legacy
Autor: C.J. Daughtery
Seria: Akademia Cimeria
Tom: II
Wydawnictwo: Otwarte
Opis: Zimne kalkulacje i porywy serca.
Wielka polityka i szkolne troski.
Drugi tom bestsellerowej sagi Wybrani zabierze Was ponownie do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety.
Czy Allie pozna wreszcie największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Akademii Cimmeria? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?


"Wybrani" mnie oczarowali. Jest to książka, dla której czytelnik może porzucić myśl spania w nocy by dowiedzieć się oczekiwanego zakończenia. Genialni bohaterzy, interesująca fabuła, mnóstwo zwrotów akcji, sprawiły, że to jest powieść, jaką długo się nie zapomina. Tym samym autorka postawiła dla siebie poprzeczkę bardzo wysoko. Już całkiem sporo czasu, minęło od polskiej premiery drugiej części. Odkładałam, ponowne spotkanie się z bohaterami w "Dziedzictwie". Z jednej strony, byłam zaintrygowana pytaniami jakie pojawiły się w pierwszym tomie, a z drugiej sądziłam, że ta część mnie rozczaruje.

 „No cóż, kiedy twoje życie rozpada się na kawałki, czasem rozpadasz się razem z nim.”

Akademia nie jest już taka sama. Zniszczone pokoje, ogołocona biblioteka ze swoich zbiorów, przypomina każdemu o potwornych wydarzeniach, które obyły się na końcu letniego semestru. By pomóc w odbudowie uczniowie przyjeżdżają wcześniej, ale tylko ci, którzy zdają sobie sprawę z tajemnic, które znajdują się w murach szkoły.
Allie, również należy do grona wtajemniczonych. Dziewczyna jednak, nie ma łatwo. Dowiadując się prawdy o swoich korzeniach, jej świat odwraca się do góry nogami. Pomimo tego, nie jest jedyny powód do zmartwień. Nathiel gdzieś tam czyha, tym samym mając szpiega w szkole. Jak zakończy się ta rozgrywka? Kim jest tajemniczy człowiek Nathiela?

„Życie to pasmo bólu i najlepiej by było, gdybyś się zaczęła do tego już przyzwyczajać, Allie. Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg.”

Cóż zacznijmy może od tego, co takiego przygotowała nam autorka w drugiej części. Tajemnice, miłość, miłość, rozmyślanie Allie, rozmyślanie Allie, rozmyślanie Allie, miłość, tajemnice. Tak mniej więcej, dla mnie wygląda schemat. W pierwszej części wszystko układało się w jedną całość, każdy rozdział pomimo tego, że pozostawał więcej pytań niż odpowiedzi wnosił coś pożytecznego do książki, tutaj nie mamy ani pytań, ani odpowiedzi. Zgadzam się, że w całej powieści jest kilka ciekawych momentów, które mrożą krew w żyłach i czekamy na następne zdanie. Jednak tutaj albo miałam zwidy i zamiast czytać poprawnie zdanie czytałam "Patrzę w oczy Sylvianowi, a może to Carter?". I tak to trwało, i trwało, i trwało. Nie można zarzucić autorce, że stworzyła nużącą historię. Wręcz przeciwnie, coś jest w całej serii, iż nie da jej się porzucić. Coś jednak brakuje tej części, by była nadal tak samo dobra jak poprzedniczka.

Powracając jeszcze na chwilę do poprzedniego akapitu, "Wybrani" mieli niesamowitą cechę, a mianowicie wątek miłosny. Nie przeszkadzał w czytaniu, nie zasłaniał od całej fabuły, jednak nie był też całkowicie nie widoczny. Tutaj widzę tylko jedne, wielkie refleksje Allie na temat Cartera i Sylviana. Przykład dla tych, którzy czytali Podczas imprezy w ruinach zamku zamiast skupić się na opowieści o białej damie/ lub czymkolwiek innym, wypatrywała albo Cartera, albo Sylviana. Całą ta sytuacja wydawała mi się beznadziejna.......
Jeżeli to miał być zabieg, by zrobić z tej ksiązki, wielkie romansidło, już porzuciłabym historię. 
  
„Nie można mówić, że coś nie istnieje tylko dlatego, że się tego nie rozumie."
 
Allie jako bohaterka bardzo się zmieniła. Nie jest to już ta sama, zbuntowana dziewczyna jak w "Wybranych" umie postawić na swoim, jest zdecydowana i pewniejsza siebie. I tu się pojawia "Ale". Pomimo tego nie umie sobie poradzić w sprawach miłosnych, które aż 'wypływają' z książki, od początku, do samego końca.(dosłownie)
Czy Allie, to jedyna osoba, która zmieniła się? Nie do końca, w tej puli możemy również zaliczyć Cartera i Sylviana. Z całą pewnością zmienili się w mniejszym stopniu niż główna bohaterka, ale czytelnik z pewnością odczuje te zmiany bardziej lub też mniej.

„Jak możemy być szczęśliwi odwracając się plecami do tych, którzy nam ufają.”

Tak jak, pisałam wyżej pierwsza część pozostawiła po sobie więcej pytań niż odpowiedzi, jednak to było intrygujące, jak i irytujące. Autorka sprawiła nam wielką radość wyjaśniając co nieco, tym samym dorzucają kolejne tajemnice. Liczycie, iż nic was już nie zadziwi? No cóż, akurat ta seria ma jedną wielką zaletę. Można spodziewać się tak naprawdę wszystkiego. Nie powiem, cała książka ma wspaniałe momenty, ale to nadal za mało.

Biorąc pod uwagę całą historię, jest niesamowita. Pani C.J Daughtery bardzo dobrze połączyła koncepcje Akademii i Szkoły Nocnej. Jednak druga część rozczarowała mnie. Liczyłam, że po skończeniu tej części nie będę mogła się oderwać od świata Allie, a tak się nie stało. Mam nadzieję, że trzeci tom, będzie na tym samym poziomie co pierwszy.

"Jedna sroczka smutek wróży,
dwie radości pełne dni(...)
Siedem tajemnicę kryje
w najstraszniejszą ciemną noc."

Moja ocena
7-/10

Na szczęście mleko

Na szczęście mleko… - Neil GaimanTytuł: Na szczęście mleko
Autor: Neil Geiman
Wydawnictwo: Galeria Książki
Opis: Wiecie, jak to jest, kiedy mama wyjeżdża służbowo, a tato zajmuje się domem. Mama zostawia mu długą, naprawdę długą listę spraw, których ma dopilnować. A najważniejsze z poleceń brzmi: NIE ZAPOMNIJ KUPIĆ MLEKA!
Niestety, tato zapomina. Dlatego rano, jeszcze przed śniadaniem, musi iść do sklepu na rogu. A to jest opowieść o tym, dlaczego tak długo trwało, zanim wrócił.
Występują: profesor Steg (podróżujący w czasie dinozaur), kilka zielonych śluzowatych stworów, królowa piratów, słynny klejnot będący Okiem Sploda, kilka wumpirów oraz całkiem normalny, ale bardzo ważny karton mleka.

Wielokrotnie nagradzany bestsellerowy pisarz Neil Gaiman, autor Oceanu na końcu ulicy, Gwiezdnego pyłu, Nigdziebądź, Księgi cmentarnej i Koraliny, kończy swój najlepszy dotąd rok wydawniczy tą cudownie zabawną powieścią o podróżach w czasie, dinozaurach, mleku i tacie.

Twórczość Neila Gaimana znam tylko z powieści o Koralinie, którą pokochałam. Jednak nie miałam do tej pory ochoty, ani sposobności by móc zapoznać się z innymi książkami autora. Okazja natrafiła się niedawno gdy wyszła kolejna książka autora "Na szczęście mleko". Niby książka dla dzieci, z obrazkami, nieprawdopodobną historią, jednak czy na pewno?

Zanim przytoczę wam historię tej książki, warto wspomnieć, iż ono jest dość niezwykła, i na pewno zaciekawi/wciągnie nie jednego czytelnika, który może i przeczyta całą historię w jeden wieczór, ale co się nie robi by przeczytać o mleku...

Mama rządzi w domu, jednak gdy musi wyjechać w pilnej sprawie, tata jest odpowiedzialny za wszystko. Dostaje on listę obowiązków, które musi wykonać, podczas nieobecności żony. Ona boi się, że jej nie słucha. Na szczęście tata nie przerywając czytania gazety zapamiętuje o dziwo, wszystko.
Wieczór i noc szybko mija, i nadchodzi pora śniadania. Co najlepiej smakuje na pierwszy posiłek dnia? Płatki z mlekiem! Okazuje się, że mleko zniknęło, a właściwie zostało wypite do herbaty i kakała. Ojciec dowiadując się tego wychodzi do pobliskiego sklepu. Dzieci cierpliwie czekają na niego, jednak czas nieobecności przedłuża się, i przedłuża, i przedłuża........ wreszcie tata staje w drzwiach. Dzieci pytają go co się stało, a on opowiada...

W historii nie brakuje kosmitów, wumpirów, dinozaura profesora, kosmicznej policji... i całej reszty dziwnych stworów, a to wszystko z ochroną Ziemi przed przemeblowaniem. W całej powieści nie zabraknie podróży w czasie, dziwnych zwrotów akcji, mnóstwa humoru oraz nieprawdopodobnych opowieści taty dzieci.

Nie można zarzuci, autorowi, że brak mu pomysłów. Całą powieść jest jedną wielką niewiadomą, w której można tak naprawdę spodziewać się wszystkiego.Oprócz tego całą książkę zdobią obrazki niejakiego Chrisa Riddella, które idealnie oddają pomysł autora. Pomimo tego, że cała opowieść jest przeznaczona dla małych dzieci tzn. duża czcionka, krótkie i proste zdania, łatwy język to i tak cała historia nadaje się dla każdego czy to młodszego czy też trochę starszego czytelnika.

Podsumowując "Na szczęście mleko" bardzo miło mnie zaskoczyła jest to książka, dla każdego, i z pewnością nikt się przy niej nie znudzi. Jak na razie to końiec wspaniałego roku wydawniczego Neila Gaimana, jednak z pewnością czekam na inne historię autora, i na możliwośc przeczytania jego wcześniejszych publikacji.

Moja ocena
7/10

Za poznanie niesamowitej historii o mleku dziękuję wydawcy

Anna we krwi

Anna we krwi - Kendare BlakeTytuł: Anna we krwi
Tytuł oryginalny:
Autor: Kendre Blanke
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Opis: Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych.
Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył.


Moja opinia: Duchy istnieją. Bzdura, krótko mówiąc. Jednakże, jakby się nad tym zastanowić duchy to nieodłączna część naszej kultury. Dobry, czy zły - duch pozostaje duchem. Właśnie ten twór paranormalny znalazł się w powieści "Anna we krwi" autorstwa utalentowanej Kendare Blake. Jednakże, głównym bohaterem książki nie jest stwór, a jego pogromca.
Cas Lowood ma prosty w życiu cel. Zabić duchy, które z kolei zabijają ludzi. Ale w ilu przypadkach prosty cel, staje się "prostym celem", a dokładnie mówiąc trudnym celem? Oczywiście jak się pewnie domyślacie, tak samo jest w tej książce. Wyszukać, wtropić, zabić. I tak w kółko, cały czas. Naszego głównego bohatera ,pierwszy raz poznajemy przy przygodzie z duchem-zabijającym-ludzi-na-moście. Jest to dla nas pierwsza styczność z Casem, lecz od oczątku możemy zauważyć, że nieletni jest swojego rodzaju mistrzem w tym co robi. Lecz co z tym wszytkim ma tytułowa Anna we krwi ?

 „Nie jesteśmy dziećmi [...] Nie wierzymy w bajki. A gdyby nawet, to kim byśmy byli? Przecież nie księciem i śpiącą królewną. Ja swoim ofiarom odcinam głowy nożem, a Anna rozrywa im ciała i łamie kości jak suche gałązki. Bylibyśmy smokiem i złą czarownicą. To jasne.”

Cas dostaje zlecenie. Niby codzienność w życiu pogromcy duchów, jednakże to zlecenie jest intrygujące- jednym słowem po prostu inne. Przeprowadza się, tam by zabić Annę. Najpotężniejszego ducha jakiego spotkał. Żyje ona w domu w którym została zamordowana. Jednakże na dziewczynie, krąży klątwa. Zabija każdego, kto wedrze się do jej lokum za życia. Jednakże, Cas okazuje się wyjątkiem...

Bohaterowie w tej książce są bardzo dobrze wykreowani oraz nie są irytujący. Cas oraz Anna mają odmienne charaktery, jednakże mają ten swój urok. Ich przyjaciele czy wrogowie, niestety, są już gorzej opisani. Jednkże każdy oznacza się tym czymś. Myślę, że każdy zna książkę, która jest bardzo dobra, ale zabrakło w niej dynamiki postaci drugooplanowyh. Wracając do bohaterów, warto zaznaczyć, że są to postaci myślące oraz co najważniejsze przewidujące! Żadkość, w obecnych książkach, prawda ?

„Mag obeah rzucił na mnie klątwę obeah? Na tej samej zasadzie, na jakiej smerfy smerfują?

Książka, generalnie nie jest horrorem, ale oczywiście jest w niej parę momentów gdzie włos się jeży, a czytając ją przed snem czytelnik mimowolnie zakopuje się głębiej pod ciepłą i bezpieczną pierzyną. Od strony graficznej książka, jest przyzwoita oraz nie ma w niej jakiś rażących błędów. Minusy nie są bardzo widoczne, a sama fabuła jest wciągająca oraz tajemnicza. Powieść, zasługuję całością na wysoką notę, oraz szczerze zachęcam na niezapomnianą przygodę Casa-pogromcy-duchów

Moja ocena: 8/10

Stosik grudniowy

Właściwie ten stosik, można byłoby nazwać stosikiem listopadowym, jednak dopiero teraz dodaję go:) Brakuje na zdjęciu jedynie "Dziedzictwa", które krąży teraz pomiędzy moimi koleżankami z klasy.
A teraz, na osłodzenie wtorku, to co tygryski lubią najbardziej: książki które pojawiły się w mojej biblioteczce.

Od góry:
Na szczęście mleko - egzemplarz recenzencki, już w weekend opinia
Zabójczyni i władca piratów - od koleżanki na imieniny
Łza - j.w. Nigdy bym nie planowała czytać tej książki, dopóty, dopóki jej nie dostałam
Upadające królestwa - od rodziców
Król kruków - od koleżanki
Czas żniw - od rodziców
To na razie tyle. Zanim zacznę czytać którąkolwiek książkę przede mną Hobbit jako najprzyjemniejsza lektura w tym roku. A wy co polecacie? Lub co wypatrzyliście dla siebie? I ostatnia sprawa. Wczoraj zmieniłam odrobinę wygląd bloga, oprócz ciemniejszego koloru tła głównego, możecie również podziwiać padający śnieg. Jak wam się podoba ta zmiana?

Zapowiedzi grudniowie

Pomimo tego, że w grudniu mamy bardzo mało premier znalazło kilka kilka, o których warto wspomnieć:)

Premiera: 4 grudnia2013
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Opis: Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a. Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.

Wciągająca, elegancka intryga zanurzona w atmosferze Londynu - od spokojnych uliczek Mayfair, przez ciasne bary East Endu, aż po zgiełk Soho - sprawia, że Wołanie kukułki  jest nadzwyczajną książką.


Premiera: 4 grudnia 2013
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Opis: „Lek na śmierć” to długo wyczekiwany finał bestsellerowej trylogii Jamesa Dashnera „Więzień Labiryntu”.  Przed tobą jeszcze więcej fałszywych tropów, przygód, niebezpieczeństw i maksymalnej dawki adrenaliny. Czy poznasz odpowiedzi na wszystkie pytania czy będziesz miał ich jeszcze więcej?  Poznaj całą trylogię zanim zobaczysz ją na ekranie kinowym. Premiera filmu „Więzień Labiryntu” już jesienią 2014 roku! Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.
DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.
Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?


Premiera: 5 grudnia 2013
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Opis: W przyszłości, gdy Ziemia stała się toksycznym pustkowiem, przetrwać zdołała ledwie garstka ludzi, zamieszkujących gigantyczny podziemny silos.
Odcięci od świata zewnętrznego, wiodą życie pełne nakazów i zakazów, sekretów i kłamstw.
By przeżyć, muszą ściśle przestrzegać pewnych zasad. Niektórzy jednak się na to nie godzą.
Ci stanowią największe zagrożenie – mają czelność marzyć i śnić, zarażać innych swoim optymizmem.
Czeka ich prosta i zabójcza kara: zostaną wypuszczeni na zewnątrz.
Jules jest jedną z takich osób. Być może już ostatnią.

Bardzo interesująco brzmi opis "Wołanie Kukułki", a wy jak sądzicie? Na co czekacie niecierpliwie?

Podsumowanie listopada



Nie mogę uwierzyć, że właśnie rozpoczął się grudzień. Jeszcze nie dawno był post z podsumowaniem października, a teraz mamy już nowy miesiąc, w którym czekają nas święta:) Najlepszy czas dla wszystkich książkoholików. Już się nie mogę doczekać tego świątecznego czasu. Jak na razie trzeba przetrwać kilka tygodni w szkole. Teraz czas na podsumowanie listopada.

Tali
Liczba książek przeczytanych we wrześniu: 5
Najlepsza książka: Posępna litość
Największe rozczarowanie: Dziedzictwo
Liczba recenzji: 4


Najczęściej wyświetlane recenzje:
  1. Kapitan. Na służbie
  2. Baśniobór
  3. Królewski zwiadowca
  4. Zabójczyni i władca piratów
  5. Posępna litość
Liczba wyświetleń: 1500

Jeszcze mamy kilka informacji. Już po niedzieli pojawi się nowy, wspaniały stosik gdzie są same perełki. Oprócz tego pojawi się recenzja "Na szczęście mleko" i "Dziedzictwa", gdzie ta druga książka szczególnie mnie rozczarowała.
I najciekawsze pozostawiłam na sam koniec. Już w grudniu będą pierwsze urodziny bloga, dzięki czemu odbędzie się drugi konkurs. A więcej informacji w połowie miesiąca:)

Będąc jeszcze w klimacie Igrzysk:D

Zabójczyni i władca piratów

Zabójczyni i władca piratów - Sarah J. MaasTytuł: Zabójczyni i władca piratów
Tytuł oryginalny: The Assassin and the Pirate Lord
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Opowiadanie: I
Opis: Chcesz wiedzieć, co działo się z zabójczynią Celaeną przed akcją Szklanego Tronu? Oto pierwsza z czterech nowelek, które opowiadają o jej wcześniejszych losach! Groźna zabójczyni Celaena Sardothien pragnie dokonać odwetu. Gildia Zabójców wysyła ją na daleką wyspę na tropikalnych morzach, gdzie Celaena ma odebrać dług od Władcy Piratów. Gdy jednak dowiaduje się, że spłatę uzgodniono nie w pieniądzach, a w niewolnikach, charakter jej misji nagle ulega zmianie i zabójczyni zaryzykuje wszystkim, by naprawić dziejące się zło.


W Szklanym tronie poznaliśmy Celaenę, najlepszą zabójczynie w świecie Aderlanu. Jednak kto wie, co się działo przed wydarzeniami opisanymi w pierwszej części? Kim był ów tajemniczy Sam? Jak Celaena trafiła do gildii zabójców? Odpowiedzi na te oraz inne pytanie znajdziemy w opowiadaniach napisanych przez autorkę. W skład opowiadań, na razie wchodzi pięć krótkich części. Pierwsza z nich Zabójczyni i władca piratów, opowiada nam wydarzenia na przestrzeni około czterech miesięcy. Wszystko dzieje się rok, przed tym jak Celaena została zdradzona i trafiła do kopalni soli.
Jak w takim razie, wyglada to krótkie opowiadanie, zawierające zaledwie sto stron? Czy warto sięgać tylko by, dowiedzieć się kilku ciekawostek z życia zabójczyni?

Celaena wyrusza w morze na wyspę Piratów, by spotkać się z tamtejszym 'władcą'. Jej zadanie jest dość proste. Odebrać dług u piratów z powodu, podejrzenia o zabicie ludzi z gildii zabójców. Podczas tej wyprawy towarzyszy jej Sam. Nie jest to dobrana para, zważywszy na to, że skaczą sobie do gardeł. Jednak, co na to poradzić rozkaz to rozkaz.
Gdy zabójczyni dowiaduje się, że zapłata ma być w postaci niewolników, zrobi wszystko by ich uwolnić, nawet zaryzykuje swoją pozycję w gildii.

To krótkie opowiadanie, było maleńkim zaskoczeniem dla mnie. Po wspaniałych przygodach w Szklanym tronie liczyłam na kolejne niespodzianki w częściach, które opowiedzą nam wiele szczegółów o czasie przed niewolniczą pracą głównej bohaterki w kopalni soli. No cóż, Zabójczyni i władca piratów nie liczy nawet pełnych stu stron. A opisanie historii, było bardzo skrócone.

"Kryła się w nim woń świerków i śniegu, woń miasta w objęciach zimy. Oddychała głęboko i patrzyła daleko nad falami pustego, czarnego oceanu"

Początek mamy dość chaotyczny. Zaczyna się nietypowo i dość zaskakująco, a w drugim rozdziale przenosimy się z akcją o jakieś trzy miesiące. Jeżeli wziąć pod uwagę, że to tylko opowiadanie można wiele wybaczyć jednak pomimo tego żałuję, że autorka nie rozwinęła niektórych myśli, które idealnie by pasowały do początkowych przygód Celaeny.

Sama postać, idealnie pasuje mi do niebezpiecznej, niedostępnej i zarozumiałej zabójczyni. W pierwszej części Celaena przechodzi przemianę i na końcu Szklanego tronu mamy zupełnie inną postać. Tutaj możemy przeczytać o początkowej postawie dziewczyny, która jest dość zabawna biorąc pod uwagę wydarzenia w opowiadaniu. Jednak Celaena, także pokazuje nam przez chwilę swoją wrażliwą naturę, o jaką nawet ją byśmy nie podejrzewali.
Oprócz tego, dla dociekliwych fanów, pojawia się postać Sama, który w pierwszej części był bohaterem owiany tajemnicą.

Podsumowując Zabójczyni i władca piratów to miłe i przyjemne opowiadanie, które nadaje się na wieczór. Nie da się oprzeć wrażeniu, że autorka nie wykorzystała potencjału opowiadania maksymalnie. Żałuję tego, jednak szczerze polecam ponieważ, każdemu fanowi Szklanego tronu z pewnością spodoba się to opowiadanie, które uchyli rąbka tajemnicy o Celaenie.

Moja ocena
7/10

Charlie

Charlie - Stephen ChboskyTytuł: Charlie
Tytuł oryginalny:
Autor: Stephen Chbosky
Wydawca: Remi
Opis: Książka ma formę listów pisanych do nieznanego przyjaciela przez nastolatka imieniem Charlie, nieśmiałego i wycofanego, choć niezwykle inteligentnego i wrażliwego ucznia pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Chłopak pisze o swoich pierwszych miłosnych doświadczeniach, relacjach w rodzinie, narkotykach i akceptacji.


Oto wielki i (mam nadzieję) wyczekiwany powrót Owcy :3. Obiecuję was tak na dłużej nie zostawiać, ale mam nadzieję, że zrozumiecie to, że moje oczka były chore. Ale wszystko jest teraz w porządku :3

Wracając do recenzji:

Drodzy Czytelnicy !
Piszę do was, ponieważ mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Że podzielicie moje zdanie. Może z nim podyskutujecie, a może po prostu zachcecie wziąć tą książkę i przeczytać. Mam również sporą nadzieję, że po prostu powiecie o tej z pozoru krótkiej i małej książce o wielkiej "duszy" swoim znajomym.

„Problem polega na tym - powiedział Craig - że wszyscy wiecznie porównują jednych do drugich i to odbiera ludziom indywidualność.”

Charlie. Niby zwykłe imię, imię jakiegoś piętnastoletniego dzieciaka. Pierwsze wrażenie : pewnie to lektura gdzie dzieciak cały czas użala się nad sobą, gdzie chłopak jest nieogarniętym bahorem bez uczuć. A jaka jest prawda? o 180 stopni inna. Charlie to spokojny, uczuciowy nastolatek, który próbuje dorosłego życia. A jak te próby się kończą ? To musicie sami przeczytać. Autor książki - w tym wypadku genialny Stephen Chbosky - pokazuje nam zwykły świat, od niezwykłej strony. Świat Charliego jest bardzo realny, i według mnie idealnie oddany. Towarzystwo chłopaka jest najróżniejsze. Myślę, że autor tego dzieła chciał pokazać, że każdy człowiek jest inny i trzeba go akceptować takim jakim jest. Powieść zawiera wiele wspaniałych przemyśleń, oraz jest napisana w taki sposób, że w niektórych momentach zbiera się na łzy.

„I dlatego zaczął pisać kolejny wiersz na kawałku papierowej torby. Zatytułował go Absolutnie nic, Bo o tym był ten wiersz. Sam sobie postawił piątkę I cięcie na każdym cholernym nadgarstku. Powiesił wiersz na drzwiach łazienki, Bo tym razem nie miał szans dotrzeć do kuchennych drzwi.”

W 2012 roku powstał film o takim samym tytule. W jego obsadzie można podziwiać genialnych młodych aktorów m.im: Emma Watson czy Logan Lerman

Jednakże czym jest film w porównaniu do książki ? W większości wypadków jej marną kopią. Czy w wypadku "Charliego" też tak jest? Aby się o tym przekonać musicie przeczytać książkę oraz obejrzeć film

Mam nadzieję, że ci którzy nie czytali Charliego szybko "naprawią" swój błąd w wiadomo jaki sposób ;3
Moja ocena
9/10

Całuski,
Owca

Stosik listopadowy

Listopad zaczął się już dawno temu, a jeszcze nie było stosika O.o No cóż wreszcie trzeba to nadrobić, zważywszy, że czasu coraz mniej na czytanie, przez wszystkie konkursy, sprawdziany itp. Przejdźmy więc na coś znacznie przyjemniejszego.
 
Od dołu:
Droga cienia - od mamy bez okazji:)
Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych - od studia astropsychologii
Aura - tak jak wyżej
Kapitan. Na służbie - od wyd. otwartego
Posępna litość - od brata
 I jeszcze muzyczka na dziś
 

Posępna litość

Tytuł: Posępna litość
Tytuł oryginalny: Grave Mercy
Seria: Jego Nadobna Zabójczyni I
Autor: Robin LaFevers
Wydawnictwo: Fabryka słów
Opis: Sam bóg śmierci naznaczył 17-letnią Ismae niezwykłym brzemieniem i zdolnościami.
Jako assassin, może uchronić swój lud przed zatraceniem i zdradą. Jednakże, aby tego dokonać, musi zabijać. Nawet tych, których kocha.
„Noszę ciemnoczerwone piętno, biegnące od lewego ramienia po prawe biodro, ślad po truciźnie, którą matka dostała od znachorki, by pozbyć się mnie ze swego łona. Według znachorki, fakt, że przeżyłam, to nie żaden cud, a znak, że zostałam poczęta przez samego boga śmierci”


Siedemnastoletnia Ismae od trzech lat mieszka w Zakonnie Świętego Mortaina. Tam pod czujnym okiem zakonnic, uczy się władać bronią, sporządzać mikstury i zabijać tych, którzy na to zasługują. Dziewczyna, tak jak wszystkie osoby znajdujące się w zakonie jest córką pana śmierci. Ich jedynym zadaniem, jest służyć swojemu bogowi i wypełniać jego wolę, zabijając tym, którzy knują za plecami władców. Ismea czeka tylko na zadanie by móc udowodnić, iż jest przydatna. Jednak gdy los splata ją z Gavriel'em Duval'em sprawy się komplikują. Tam pośród intryg i więzów krwi, ważą się losy Bretanii, które i tak dobrze nie wyglądają.

 „Po co być owcą, skoro można być wilkiem.”

Posępna litość zaintrygowała mnie od początku. Intrygi dworskie, silna bohaterka, bogowie i cała reszta zapowiadała się fantastycznie. Jednak moje wyobrażenie, była zupełnie inne niż to co znalazłem pomiędzy kartkami. Spodziewałam się "ciężkiej" lektury, mnóstwa polityki, silnej bohaterki, walk co nie miara i tak dalej, i tak dalej. No cóż moje wyobrażenie znacznie się różni od powieści. Pomimo tego, że spodziewałam się zupełnie innego, nie mogę powiedzieć, że nie spędziłam miłych chwil z debiutem pani Robin LaFevers.

Zacznijmy, od postaci Ismea. Na początku jest przestraszoną dziewczyną, która nie miała łatwego życia. Blizna biegnąca od lewego ramienia po prawe biodro też nie ułatwia jej zadania. Wyśmiewana w wiosce, bita przez "swojego" ojca, sprawiła, że marzyła tylko o cichym kącie.
Później dostała szanse, na drugie życie. W zakonie dziewczyna uczy się jak wodzić mężczyzn za nosy, by nigdy nikt jej nie skrzywdził. Nauka władania bronię, sporządzania mikstur, sprawiła, że dziewczyna czuła się pewniej.
Nie sądziłam, że Ismea tak bardzo mnie zaintryguję. Z jednej strony liczyłam na nieustraszoną bohaterkę, która znajdzie siłę w swoim dawnym życiu. Wraz z opowieścią wiedziałam, że tak nie będzie. Nadal była czasami niepewna i niedoświadczona, mimo swojego szkolenia. Jednak pomimo tego, bardzo polubiłam główną bohaterkę, która na samym końcu była zupełnie inna. Z rozdziałami nie można zauważyć jej przemiany, lecz rozmyślając już o wszystkim i widać zmianę na lepsze w Ismea.

 " 'Dziękuję ci' rzekł, 'albowiem przypomniałaś mi, że miłość zawsze ma swoją cenę' "

Autorka umiejscowiła akcję w piętnastowiecznej Bretanii. Lubię, gdy powieści wiążą się z tłem historycznym, a tutaj wypadło to doskonale. Wierzenia ludowe, bogowie, intrygi sprawiają, że książka jest ciekawa i nie można się od niej oderwać. Mimo tego, że Posępna litość jest ciekawa liczyłam, na głębsze intrygi i bardziej 'zagmatwaną' politykę, która wymagałaby od czytelnika nieco pomyślunku.

Jak się domyślacie, autorka nie daje wytchnienia podczas całej opowieści. Akcja mknie i na pewno nie spodziewalibyście się połowy wydarzeń. To jest chyba, jeden z największych plusów powieści. Co chwilę, dowiadujemy się nowych rzeczy, które są wprowadzone bardzo ciekawie. Niestety, pomimo ciekawego pomysły według mnie Pani LaFevers nie wykorzystała do końca potencjału jaki tkwi w książce. Albo też chce nas zaskoczyć w kolejnych częściach. Zobaczymy, jak na razie liczę na więcej 'tajemnic'.

Biorąc pod uwagę, wszystkie plusy i wszystkie 'niedociągnięcia' nadal uważam, że Posępna litość to udany debiut. Trzeba przyznać, że autorka bardzo łatwo przeniosła czytelnika do XV-wiecznej Bretanii, w czasie intryg. Cała otoczka historyczna tylko dopełnia dzieło. Teraz czekam tylko na ciąg dalszy, ze strony Sybelli.

"Blizny nie przynoszą wstydu, Ismea"

Posępna litość | Dark Triumph | Mortal Heart

Moja ocena 9-/10

Zapowiedzi

Premiera: 6 listopad 2013
Wydawca: Egmont
Opis: Jest rok 2264. Mroczna Zima już minęła. Średnia długość życia to sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty. Ludzie posługują się mózgołączem, które pozwala im na zapisywanie wspomnień w globalnej bazie danych. Zaimek osobowy „ja” wyszedł z użycia. W tym stechnokratyzowanym społeczeństwie miłość jest czymś niepożądanym. Finn Nordstrom, dwudziestosześcioletni historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego zostaje poproszony o zbadanie tajemniczego znaleziska – dziennika dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem w innej czasoprzestrzeni Eliana odwiedza ulubioną berlińską księgarnię. Spotka w niej przystojnego mężczyznę, który nie wie… do czego służy guma do żucia. Co połączy tych dwoje? Niezwykła opowieść o uczuciu rodzącym się wbrew rozumowi.


 
Premiera: 6 listopad 2013
Wydawca: Egmont
Opis: Seth i Eva przetrwali atak wirusa. Niestety z niewiadomych przyczyn stan Evy się pogarsza. W dodatku ofiarami zabójczej gorączki padają kolejni ludzie. Seth musi wyruszyć w niebezpieczną podróż w czasie, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Ale nawet nie wie, jak katastrofalne skutki będą miały wydarzenia, które wywołał…


 
Premiera: 20 listopad 2013
Wydawca: Galeria Książki
Opis: „Nigdy, przenigdy nie płacz” – tego przed laty nauczyła Eurekę Boudreaux jej mama. Ale teraz nie żyła, za to dziewczyna na każdym kroku natyka się na Andera – wysokiego, bladego, jasnowłosego chłopca, który wydaje się wiedzieć rzeczy, jakich wiedzieć nie ma prawa, i który ostrzega Eurekę, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, i prawie doprowadza j
ą do łez.Ander nie zna jednak najmroczniejszej tajemnicy Eureki – od kiedy jej matka zginęła w tajemniczym wypadku, dziewczyna również pragnie umrzeć. Niewiele jej w życiu pozostało, jedynie stary przyjaciel Brooks i dziwny spadek: medalion, list, tajemny kamień i starożytna księga, której nikt nie rozumie. Księga opisuje niepokojącą historię dziewczyny o złamanym sercu, której łzy zatopiły cały kontynent. Eureka wkrótce odkryje, że starożytna opowieść nie jest czystą fantazją i Ander może mówić prawdę, a w jej życiu kryją się mroczniejsze tajemnice, niż się kiedykolwiek spodziewała…


zabojczyni-i-wladca-piratowPremiera: 20 listopad
Wydawca: Uroboros
Opis:  Chcesz wiedzieć, co działo się z zabójczynią Celaeną przed akcją Szklanego Tronu? Oto pierwsza z czterech nowelek, które opowiadają o jej wcześniejszych losach! Groźna zabójczyni Celaena Sardothien pragnie dokonać odwetu. Gildia Zabójców wysyła ją na daleką wyspę na tropikalnych morzach, gdzie Celaena ma odebrać dług od Władcy Piratów. Gdy jednak dowiaduje się, że spłatę uzgodniono nie w pieniądzach, a w niewolnikach, charakter jej misji nagle ulega zmianie i zabójczyni zaryzykuje wszystkim, by naprawić dziejące się zło.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka