Podsumowanie stycznia

 
Nareszcie nadszedł piękny czas, w którym można oddać się lenistwu po pierwszym półroczu szkoły. Tak dokładnie chodzi mi o dwa tygodnie ferii!:D
Skoro nad szedł (w końcu) czas wolny można do woli czytać sobie książki o każdej porze dnia, oglądać seriale i grać nie przejmując się nadchodzącym poniedziałkiem.
Ale teraz czas na drobne podsumowanie.

Tali
Liczba książek przeczytanych w styczniu: 4
Najlepsza książka: Miecz przeznaczenia
Największe rozczarowanie: -
Liczba recenzji: 3

Najczęściej wyświetlane recenzje:
 1. Baśniobór
2. Drużyna pierścienia
3. Królewski zwiadowca
4. The Fault in Our Stars

Liczba wyświetleń: 1720

Tak jak widzicie kiepsko w tym miesiącu było na blogu. Mało książek przeczytanych, jeszcze mniej recenzji napisanych. Jednak teraz mając te dwa tygodnie nic nie robienia nad robimy wszystko. Co mianowicie? Otóż są dwie zaległe recenzje, które właśnie są pisane.


Miecz przeznaczenia

Tytuł: Miecz przeznaczenia
Autor: Andrzej Sapkowski
Tom: II (opowiadanie)
Wydawnictwo: superNowa
Opis: "Miecz przeznaczenia" jest zbiorem opowiadań stanowiących swoistą kontynuację przygód Geralta ze zbioru "Ostatnie życzenie", a zarazem poprzedza historię opisaną w tak zwanej sadze o Wiedźminie. Generalnie opowiadania składające się na omawiany zbiór nie różnią się niczym od napisanych wcześniej.
Geralt dzięki swojej sile, odwadze i inteligencji walczy z potworami bądź w inny sposób stara się pomagać ludziom. Świat, w którym rozgrywa się akcja, jest przedstawiony w sposób niezwykle plastyczny, co sprawia, iż można go sobie bez większych problemów wyobrazić. Książka przesiąknięta jest emocjami, marzeniami i wartościami. Na kartach opowiadań widzimy miłość, poświęcenie, honor, determinację spowodowaną zamiarem udzielenia pomocy ukochanemu, przywiązanie do własnej ziemi.

Druga część opowiadań o wiedźminie - Geralcie z Rivii, który podróżuje po świecie poszukując pracy. A na czym polega jego profesja? Otóż poszukuje potworów, które mógłby zabić i zarobić na ich martwym "cielsku". Miecz przeznaczenia jest kontynuacją Ostatniego życzenia jednak porównując obie te książki, mają odmienne cechy.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

Ostatnie życzenie składało się z siedmiu opowiadań i jednego podzielonego na kilka części. Oprócz tego każde opowiadania dotyczyło raz Geralta, raz jego towarzyszy więc poznawaliśmy ogólnie każdego bohatera po trochu. Jednak w tej części autor skupił się przede wszystkim na głównym bohaterze. Na jego osobowości, przeszłości, przeznaczeniu. Dzięki temu jeszcze lepiej poznajemy Białego Wilka oraz to co nas czeka w Krwi Elfów. W Mieczu przeznaczenia jest sześć opowiadań, które są znacznie dłuższe od tych, które wystąpiły w pierwszej części. Każde z nich występuje po sobie chronologicznie bez większych odstępów w czasie.

Ostatnie życzenie


Tytuł: Ostatnie życzenie
Autor: Andrzej Sapkowski
Tom: I (opowiadania)
Wydawnictwo: SuperNowa
Opis: Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota.

Ilu czytelników widząc na okładce książki(najczęściej fantastycznej) nazwisko polskiego autora, od razu przekreśla pozycje nie czytając chociażby opisu powieści? Rzadko widzę polską pozycje. Jednak jest z pewnością kilku pisarzy polskich, którzy odnieśli sukces i każdy zna nawet jedną książkę ze słyszenia. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę polskiego autora. Tak się jakoś złożyło, ale postanowiłam to nadrobić sagą, o której słyszeli prawdopodobnie wszyscy.

Wiedźmin napisany przez Andrzeja Sapkowskiego składa się z dwóch opowiadań i cyklu liczącego sobie pięć części. By zachować jakąś chronologię rozpoczęłam przygodę z Wiedźminem od opowiadań, które wprowadzają czytelnika do świata.

Książka składa się z siedmiu opowiadań, które dzieją się w różnych okresach czasu. Jednak jedno z nich(Głos rozsądku) jest podzielone na kilka części i robi nam odstęp pomiędzy dłuższymi przygodami. Oprócz tego wprowadza nas w realia przyszłej przygody. Ogólnie całość opowiadań jest powiązane jedynie głównym bohaterem. Dzięki nim poznajemy lepiej Geralta, tamtejszy świat, potwory i całą resztę stworzeń i wydarzeń, które będą miały miejsce w cyklu.

Drużyna Pierścienia

Tytuł: Drużyna Pierścienia
Tytuł oryginalny: The Fellowship of the Ring
Autor: J. R. R. Tolkien
Trylogia: Władca Pierścieni
Tom: I
Wydawnictwo: Muza
Opis: W zamierzchłych czasach kowale elfów wykuli Pierścienie Mocy. Lecz Sauron, Mroczny Władca, stworzył w tajemnicy Jedyny Pierścień, napełniając go swą potęgą, aby rządził pozostałymi. Ale Pierścień zniknął i przepadł gdzieś w Śródziemiu. Minęło wiele wieków, zanim się odnalazł i trafił w ręce hobbita, którego przeznaczeniem stała się wędrówka do Krainy Cienia, by w Rozpadlinach Zagłady zniszczyć Jedyny Pierścień... I oto Drużyna Pierścienia wyrusza z Shire. Żaden z uczestników wprawy – hobbici Frodo, Sam, Pippin i Merry, czarodziej Gandalf, krasnolud Gimli, elf Legolas, Boromir z Gondoru i tajemniczy Obieżyświat – nie wie, co czeka u kresu podróży. Ale są pewni jednego: jeśli nie wypełnią misji, świat ogarną Ciemności


Czy ktokolwiek, nigdy nie słyszałby chociażby słowa na temat Władcy pierścieni? J. R. R. Tolkien jest, nazywany ojcem fantastyki. To właśnie dzięki niemu. dzisiaj mamy takie, a nie inne wyobrażenie o elfach, krasnoludach. Autor stworzył wspaniały i jedyny w swoim rodzaju świat. Jednak, co jest takie wyjątkowe w jego książkach, które są już klasyką fantasty?

„Czasem niebezpiecznie jest wyjść z domu, gdy staniesz na drodze, nigdy nie wiadomo, dokąd cię nogi poniosą”

Bilbo Baggins przygotowuje się do swych 111 urodziny, które mają być wyjątkowe. Połowa hobbitów, ze wszystkich zakątków ich małego świata,przyjeżdża, by złożyć życzenia solenizantowi i wziąć udział w zabawie. Jednak, nasz drogi Bilbo ma plan, o którym wie tylko Gandalf. Podczas przyjęcia, hobbit postanawia się pożegnać ze wszystkimi i wyruszyć w ostatnią podróż na różne krańce Śródziemia. Wszystkie swoje skarby, zapisał bratankowi - Frodo, wraz z tajemniczym pierścieniem, który znalazł wiele lat temu. Gandalf po jakimś czasie, odkrywa tajemnice pierścienia i wraz z hobbitem muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw przygodę. Po drodze spotkają wiele przeszkód, ale także wspaniałych przyjaciół. Jak się potoczą losy jedynego pierścienia?

 „Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź, więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci, nawet bowiem najmądrzejszy nie wszystko wie.”

Wyniki konkursu!

No cóż trochę żałujemy, że tylko trzy osoby wzięły udział w konkursie. Pomimo tego trudno było wybrać zwycięzce, a każde zgłoszenie było niesamowite. Chcemy wszystkich podziękować, za udział w konkursie. A zwycięzca jest......
 
Gracenta
A o to jest jej opowiadanie, które nas bardzo zauroczyło:

BRĄZOWA BOMBKA

Weszłam do kolorowego sklepu ze świątecznymi ozdobami. Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło. Na pewno nie myślałam w tym momencie o prezencie pod choinkę dla młodszego rodzeństwa, skoro wczoraj była Wigilia. Może to była ciekawość, co się znajduje w takim sklepiku i na własne oczy zobaczyć pozostałości po bożonarodzeniowym szale zakupów? Niewykluczone. Zastanawiał mnie jeszcze jeden fakt – dlaczego ten sklep jest otwarty w tak ważne święto jak Boże Narodzenie?
Pomieszczenie było przytulnie urządzone. Nie przypominało normalnego sklepu – z artykułami, ladą i sprzedawcą. Przedmioty nie wyglądały, jakby zostały wystawione na sprzedaż, nie były nawet rozmieszczone na półkach z poniżej wypisaną ceną, lecz leżały swobodnie w kartonach bądź tworzyły wystrój pokoju. Lampki choinkowe wisiały nad moją głową, oplatając żyrandol oraz łącząc go z oknami. Gdybym przed wejściem nie zauważyła nazwy sklepu, pomyślałabym, że wkroczyłam do czyjegoś domu.
Do tej pory nie zauważyłam sprzedawcy, który powinien pilnie strzec towaru i namawiać potencjalnych klientów do jego kupna. Na drzwiach wisiała zawieszka z napisem „OTWARTE”, a więc nie było mowy o pomyłce.
Moja fascynacja rosła z każdą chwilą. Po mojej prawej stronie stała sztuczna choinka, oblepiona różnokolorowymi bombkami, długimi łańcuchami oraz przyozdobiona wesoło mrugającymi lampkami. Podeszłam do niej, aby z bliska przyjrzeć się temu przepychowi.
Wisiały na niej tandetne bałwanki, sztuczne dzwoneczki, złote i srebrne gwiazdki, a nawet pierniki i cukierki. Moją uwagę przyciągnęła jedna z dużych, kulistych bombek, jakich nie brakowało na drzewku. Byłam pewna, że była ręcznie malowana – niemożliwe, aby takie cudo wyszło spod maszyny. Matowy brąz dekoracji ledwo odbijał światełka choinkowych lampek. Zmrużyłam oczy, aby lepiej dojrzeć szczegóły obrazka, widniejącego na świątecznej ozdobie. Wyraźnie widziałam drewnianą chatkę oraz unoszący się z jej komina dym, rozwiewany przez niewidzialny wiatr w zimową noc. Artysta zadbał o drobiazgi – w oknie malutkiego domku znajdowało się zielone drzewko, a pod nim kilka prezentów. Obok chatki dziewczynka i chłopiec lepili bałwana, świetnie się przy tym bawiąc, o czym świadczyły podekscytowane uśmiechy na ich twarzyczkach.
Zrobiło mi się nagle zimno. Wyżej naciągnęłam rękawiczki, których nie zdążyłam zdjąć po wejściu do sklepu. Odwróciłam głowę w kierunku, którym powinny znajdować się świąteczne ozdoby oraz drzwi, ale ku mojemu zdumieniu ujrzałam wysokie zaspy śniegu i gęsty, zielony las. Padał śnieg…
Zanim zaczęłam zastanawiać się, co się stało i dlaczego nie jestem w sklepie, usłyszałam dziecięcy śmiech i od razu zwróciłam się do jego źródła. Przed moimi oczami pojawiły się dzieci, chatka, bałwan i hektolitry śniegu - obraz podobny do bombkowego obrazka. Nie, nie podobny. Identyczny. Przez chwilę zdawało mi się, że po prostu śnię, ale z miejsca odrzuciłam ten pomysł, ponieważ w śnie odczuwany przeze mnie chłód byłby z pewnością mniej dokuczliwy.
Wiatr rozwiewał nie tylko dym z komina, ale również zaspy śniegu, przesuwając pojedyncze kryształki na nowe miejsce, tak samo jak piaskowe usypiska na pustyni w oglądanych przeze mnie filmach dokumentalnych.Dzieci dokończyły bałwana, doprawiając mu nos z patyka oraz złowieszczy uśmiech i oczy z wygrzebanych spod zwałów śniegu kamyczków. Szczęśliwe, wbiegły do domu, na chwilę pokazując mi jego wnętrze. W głębi mieszkania stała odwrócona tyłem kobieta, mieszająca wielką chochlą w garnku. Sekundę później drzwi znowu się zatrzasnęły, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nie próbowałam zrobić kroku w stronę domku ani zapytać dzieci, gdzie jestem i co to za okolica.
- Widzę, że znalazła pani interesujący przedmiot – odezwał się za mną ciepły, męski głos. Byłam trochę za młoda na zwracanie się do mnie per pani, ale uznałam to za miły komplement. Odwróciłam się w jego stronę. Ponownie znajdowałam się w przytulnym sklepie, który na kilka minut zniknął mi sprzed oczu… i spod nóg. Zdezorientowana, przepraszająco uśmiechnęłam się do starszego pana, który stał przede mną. Domyśliłam się, że to był właściciel i oczekiwał ode mnie wyjaśnień.
- Ja… tak tylko oglądałam.
- Oczywiście – zrównał się ze mną i tak jak ja przyjrzał się dziwnej bombce – Niektóre przedmioty posiadają dusze. Szukają swojego właściciela.
- Naprawdę? – zapytałam bez entuzjazmu. Nie byłam pewna czy zdrowie psychiczne mojego rozmówcy jest w dobrym stanie, ale za chwilę zganiłam się w myślach za taką nieuprzejmość.
- Tak. I myślę, że ta bombka chce należeć do pani. Niech pani ją weźmie do domu i powiesi na swojej choince.
-Mówi pan poważnie? Za ile…?
- To nie jest normalny sklep, o czym chyba pani zdążyła się przekonać. Dostanie pani ją za darmo.
Zdjął brązową bombkę z choinki i włożył mi ją w ręce. Nie nadążałam za biegiem wydarzeń. Chciałam krzyknąć „Stop!” i wszystko na spokojnie zrozumieć. Jednak nie miałam więcej czasu. Najpierw jakaś siła ciągnie mnie do tego sklepu, potem znalazłam się w innej rzeczywistości i na koniec spotkanie właściciel. Obiecałam sobie, że całą tą sprawę przemyślę w domu, chociaż wiedziałam, że niczego więcej nie wymyślę.
- Ale dlaczego ja? – spytałam w ostatniej próbie odkrycia przyczyny tych dziwnych zjawisk.
- Mówi się, że zwierzęta mogą przemówić w jeden dzień w roku ludzkim głosem. Dlaczego przedmioty miałyby być nieme w drugi dzień – Boże Narodzenie?
Pożegnałam się ze sprzedawcą, który w rzeczywistości nie był sprzedawcą, a darczyńcą. Jak przez mgłę pamiętałam powrót do domu. Zaś myśli jemu towarzyszące i późniejsze, pamiętałam doskonale. Nietypowy prezent powiesiłam na jednej z widocznych gałązek choinki. Tegoroczne Boże Narodzenie było nietypowe, unikatowe, pełne zagadek, a wszystko przez jedną bombkę.
Po wielu godzinach zastanawiania się, doszłam do wniosku, że nieważne jest, co się tam stało. Może tajemniczy właściciel sklepu miał rację, może przedmioty też mają dusze. W niektórych chwilach zdrowy rozsądek buntował się przeciwko takiemu myśleniu. Jednak kiedy mój umysł otwierał się na istnienie świata, którego nie mogła zobaczyć bezpośrednio oczami, podświadomość podszeptywała mi jedno słówko: magia. 

Zapowiedzi styczniowe

Premiera: 15 stycznia
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Opis: Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.
DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.
Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Najlepsze książki przeczytane w 2013

 http://www.tapeciarnia.pl/190368_korek_szampan_nowy_rok_2014.html
Dzisiaj zamiast tradycyjnego podsumowania roku(i miesiąca), gdzie znowu wystąpiłyby liczby chcę wam przedstawić zastawienie najlepszych książek przeczytanych w 2013 roku przeze mnie:)

9. Atrofia
http://s.lubimyczytac.pl//upload/books/105000/105587/352x500.jpg

Dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego – żeby stworzyć idealnych ludzi – ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka