Assassin's Creed: Heresy. Herezja

Okładka książki Assassin’s Creed: Heresy. HerezjaSimon Hathaway, członek Wewnętrznego Sanktuarium Zakonu Templariuszy, staje na czele wydziału Badań Historycznych Abstergo Industries, wnosząc do nowej pracy swoje analityczne podejście i chłodne spojrzenie. Ale Simon jest także głodny wiedzy i zafascynowany możliwością bezpośredniego doświadczania historii poprzez wspomnienia swojego przodka, Gabriela Laxarta, który walczył ramię w ramię z legendarną Joanną d’Arc.

Kiedy zaczyna korzystać z nowego modelu Animusa, odkrywa fakty, na które nie był przygotowany: dowiaduje się, jak głęboko sięgają źródła konfliktu templariuszy i asasynów, a także jak wiele gotów był zrobić jego przodek dla ukochanej kobiety. Poznając dawne tajemnice, Simon musi zmierzyć się z odpowiedzią na niebezpieczne pytanie: kto tak naprawdę jest heretykiem, a kto prawowiernym wyznawcą?

Tytuł: Assassin's Creed: Heresy. Herezja
Tytuł oryginalny: Assassin's Creed: Heresy
Autor: Christie Golden
Wydawnictwo: Insignis
Tłumacz: Michał Strąkow

Assassin's Creed poznałam kilka lat temu za sprawą gier. Przechodziłam przygody u boku Ezio, Connora, Edwarda i Arno. Pomimo tego, że chyba jest teraz jeszcze więcej gier z tego uniwersum, nie czerpię już z nich takiej przyjemności. Podobnie było z książkami o przygodach Assassyn'ów. Wytrwałam zaledwie przy dwóch częściach opowiadających całą grę o Ezio Auditore. Jednak najnowsza pozycja od wydawnictwa Insignis wydaje się znacznie lepsza niż skopiowanie przygód z elektronicznej rozrywki.

Simon Hataway jest członkiem wewnętrznego sanktuarium Zakonu Templariuszy. Oprócz tego stoi na dziale Badań Historycznych Abstergo. Pomimo krótkiego stażu na swoim nowym stanowisku, podejmuje zadanie niezwykle trudne i niebezpieczne. Wciela się on w swojego przodka Gabriela Laxarta, który odegrał znaczną rolę, jako towarzysz broni, u boku Joanny d'Arc. Simon ma odnaleźć informacje na temat działań Assassyn'ów w czasie wojny stuletnie, ale także rozwiązać zagadkę fragmentu Edenu.

Poprzednie części przygód Assassyn'ów nie przypadły mi do gustu. Pomimo że czytałam zaledwie dwie to i tak niemiłosiernie się z nimi męczyłam. Historia Ezio była po prostu skopiowanej przygód głównego bohatera z gry. Co więcej, styl autora pozostawiał wiele do życzenia. Do tej pory nie wiem, jak mogłam przeczytać do końca, aż dwie książki Bowden'a. Z tego powodu nie próbowałam czytać innych powieści z uniwersum Assassyn'ów. Nawet mimo dużej liczby czytelników, nie byłam ciekawa, czy historia poprawia się w czasie kolejnych części. Jednak najnowsza książka ze sławnego uniwersum została napisana przez zupełnie innego autora, a właściwie autorkę. Jednocześnie przedstawia historię ze strony odwiecznych wrogów Assassynów. Czego chcieć więcej?

Jestem totalną nogą z historii, która zna jedynie podstawowe informacje. Jednak po lekturze tej powieści mam ochotę poznać znacznie lepiej  wydarzenia historyczne, w tym wojnę stuletnią. Autorka przedstawiła genialnie XV-wieczną Francję. Wątek historyczny jest idealnie zrównoważony ze współczesnością. Czytelnik nie ma szansy nudzić się podczas lektury, bez względu na to, czy jest fanem historii, czy też nie. 

Simon wraz ze swoim przodkiem tworzą interesującą parę głównych bohaterów. Wybijają się swoim zachowaniem spośród pozostałych wspomnianych postaci. Mimo trudnego początku z Simonem jego charakter jeszcze się kształtuje i dopiero pod koniec powieści mogłam go naprawdę docenić. 
Za największy nierozwinięty potencjał uważam Victorię Bibeau. Tajemnicza pani psycholog koniec końców jednak nie była taka intrygująca, jak mi się zdawało z początku. 

Najnowsza pozycja ze świata Assassynów jest najlepszą, jaką do tej pory czytałam. Nie jest już po prostu skopiowaniem gry. W tym przypadku autorka zadbała, aby nic w powieści nie było pewne. Templariusze tym razem nie zawsze muszą być tymi złymi, a Assassyni tymi dobrymi. 
Assassin's Creed Hersy okazało się wielkim zaskoczeniem. Po złych doświadczeniach z poprzednimi częściami tytułowa Herezja rekompensuje wszystko. Autorka idealnie wpasowała się z uniwersów Assassynów tworząc historię zarówno dla fanów, jak i totalnych laików. 

Moja ocena
8-/10

Za możliwość poznania losów Simona oraz Gabriela serdecznie dziękuje wydawnictwu Insignis.
Znalezione obrazy dla zapytania insignis

Przypominam jeszcze o trwającym rozdaniu na blogu. Serdecznie zapraszam!
Link do rozdania

162. Jedyne wspomnienie Flory Banks

Okładka książki Jedyne wspomnienie Flory BanksFlora cierpi na amnezję. Jej pamięć nie rejestruje bieżących wydarzeń, więc dziewczyna nie jest w stanie zapamiętać żartów koleżanki, poleceń rodziców czy chociażby tego, ile ma lat.
Pewnego dnia całuje się z kimś, kogo całować nie powinna i… udaje jej się o tym nie zapomnieć. To jej pierwsze wspomnienie odkąd skończyła dziesięć lat!
Niestety chłopak, który wstrząsnął jej światem wyjeżdża, i to daleko: do Arktyki.
Czy podróż jego śladem okaże się dla Flory lekarstwem na uszkodzoną pamięć? Kto zasłuży sobie na jej zaufanie?


Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks
Tytuł oryginału: The One Memory of Flora Banks
Autor: Emily Barr
Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumacz: Ewa Pater

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak by było nie pamiętać sytuacji, które miały miejsce kilka godzin temu? Gdy wszystko w waszej głowie jest czarna dziura? Myślę, że większość z nas chciałaby zapomnieć o konkretnych wydarzeniach, jednak nigdy nie stracić całkowicie pamięci większości wydarzeń. Bo właśnie one i doświadczenia z codziennego życia określają nas samych. Bohaterka recenzowanej książki nie ma możliwości wybierania sobie wspomnień ani na zapamiętanie wszystkich sytuacji. Cierpi ona na amnezję następczą, czyli nie zachowuje żadnych bieżących wspomnień.

Flora Banks straciła zdolność do zapamiętywania w wieku dziesięciu lat. Z dziewczynki stała się nastolatką, a jak większość młodych dziewczyn wybrała się na imprezę. Jak się później okazuje, był to przełomowy moment. Zapamiętuje pocałunek z chłopakiem. Właśnie to wspomnienie w porównaniu do pozostałych nie znika. Flora chce widzieć jak to możliwe. Dziewczyna wybiera się w szaloną podróż za tajemniczym młodzieńcem.

Historia głównej bohaterki jest dynamiczna oraz intrygująca. Bardzo szybko się ją czyta i jest to ta historia, przy której z chęcią poznaje się następny rozdział. Nawet mimo później godziny mogącej zostać przeznaczonej na drogocenny sen.
Autorka poruszyła w książce wiele wątków, które na pierwszy rzut oka nie widać. Dopiero po głębszym zastanowieniu się i wczytaniu w historię Flory odkrywa się znacznie więcej. Historia dziewczyny opowiada o miłości, szukaniu akceptacji i samodzielności. Główny wątek i poboczne wątki są niebanalne. Dzięki czemu chwytają za serce czytelnika.


Poprzez sposób prowadzenia narracji czytelnik nie jest w stanie dowiedzieć się więcej o innych bohaterach. Był to dla mnie mały zawód, ponieważ chciałam, aby postacie drugoplanowe były lepiej opisane. Widziałam w nich ukryty potencjał, który niestety nie został wykorzystany przez autorkę. Natomiast jeżeli chodzi o główną bohaterkę to nie mogłam się nadziwić, w jaki sposób pisarka wykreowała taką postać. Flora po prostu była pełna życia i przede wszystkim odważna. Można by pomyśleć, że jest zbyt wyidealizowana, jednak nie sprawia takiego wrażenia. Całym sercem czuje się pozytywną energię od tej bohaterki.

Amnezja Flory jest oczywiście ważnym elementem całej historii. Nie widziałam z początku w jaki sposób autorka "ugryzie ten problem. Na szczęście nie musiałam się o to długo martwić. Od samego początku widać, iż wszystko było przemyślane. Historia amnezji głównej bohaterki daje do myślenia i zbudził wiele refleksji. Myślę, że ze względu an ten nietypowy temat ta historia może zapaść w pamięci dużej części czytelników.

Moim zdaniem książkę mogę polecić wszystkim, co chcą przeczytać o niezwykłej dziewczynie. Pomimo że w powieści nie ma magicznych mocy i szalejących wokół katastrof naturalnych, to właśnie ta codzienność czyni historię wyjątkową. Co więcej, jest to powieść, która może pozostać dłużej z czytelnikiem nie tylko w jego wspomnieniach, ale również w sercu.


Moja ocena 
8+/10

Za możliwość poznania przygód Flory Banks serdecznie dziękuję wydawnictwu Bukowy Las!
Znalezione obrazy dla zapytania bukowy las wydawnictwo




Jeszcze na sam koniec chciałabym przypomnieć o trwającym konkursie na blogu. Serdecznie zapraszam!
Link do rozdania

Drugie rozdanie na blogu

Już jakiś czas temu na blogu odbyło się rozdanie. Wtedy do wygrania była "Łza" Lauren Kate oraz "Upadła świątynia" Dominiki Węcławek. Bardzo się ucieszyłyśmy, że był duży odzew od czytelników bloga. Dlatego dziś mamy kolejne rozdanie z wspaniałymi nagrodami. Mamy nadzieję, że jeszcze więcej osób się zgłosi, gdyż wystarczy wpisać jedynie komentarz z informacjami pod tym postem. Jednak o tym jak się zgłosić za chwile. Przejdźmy wpierw do nagród.

Baner konkursowy

Regulamin rozdania:
  1. Organizatorkami rozdania są autorki bloga Niezapomniany czas,
  2. Nagrodami w konkursie jest "Black Ice" oraz "Graficzna podróż".
  3. Rozdanie trwa od 16.06.2017 do 06.07.2017 do godz. 23:59. Późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.
  4. Jedna osoba ma możliwość wybrania jedynie jednej książki.
  5. Baner konkursowy/link do rozdania należy udostępnić na blogu/fb/google+/instagramie
  6. Warunkiem uczestnictwa w rozdaniu jest obserwowanie bloga i/lub polubienie fb/obserwowanie instagrama bloga (linki w prawym, bocznym pasku bloga)
  7. Uczestnikami mogą być wyłącznie osoby mieszkające na terenie Polski.
  8. Zwycięscy zostaną wylosowani w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu. Polubienie fb/obserwowanie instagrama daje dodatkowy los.
  9. Zwycięscy zostaną poinformowani o wygranej poprzez e-mail. Jeżeli nie otrzymamy odpowiedzi zwrotnej w ciągu 7 dni odbędzie się kolejne losowanie.
  10. W razie ilości zgłoszeń mniejszej niż 20 rozdanie zostaje anulowane.
  11. Zastrzegamy sobie możliwość zmiany regulaminu w trackie trwania konkursu.


Wzór zgłoszenia

1. Tytuł wybranej książki: 
2. Udostępnione na: (tutaj wystarczy informacja czy zostało udostępnione na fb/blogu/...)
3. E-mail:
4. Obserwują bloga jako:
5. Lubie na FB/instagramie jako:

Mam nadzieję, że wszystko będzie jasne. W razie jakichkolwiek pytań proszę śmiało pisać pytania pod tym postem. 

Zapraszam serdecznie i życzę powodzenia!

161. Przekleństwo Soni

Okładka książki Przekleństwo Soni
Auroczułe posiadają niezwykłą umiejętność wyczuwania emocji żywych istot. Z tym darem urodziła się Sonia Petrova. Przez lata żyła w ukryciu, była świadoma swoich umiejętności, jednak nie umiała z nich korzystać. Pożar klasztoru, w którym przebywała wraz z innymi auroczułymi, przyśpiesza jej przybycie na dwór imperatora Valka.

Młoda, niedoświadczona i osamotniona dziewczyna z dnia na dzień staje się jedną z najważniejszych osób w otoczeniu władcy. Jej zadaniem jest wyczuwanie złych zamiarów poddanych oraz gości. Sonia zmaga się z nową rolą i ze swoimi zdolnościami, których nie zdążyła jeszcze opanować. Wydaje się, że jedyną przyjazną jej osobą jest brat imperatora Anton. Staje się on jej sprzymierzeńcem oraz powiernikiem, a z czasem wtajemnicza ją w spisek.

Tymczasem w kraju rośnie niezadowolenie. Lud głoduje, despotyczne rządy Valka nie podobają się również arystokracji, a relacje między braćmi się komplikują. Sonia musi wybrać, któremu z nich zaufać. Czy będzie umiała wykorzystać swój dar, by wpłynąć na losy imperium?


Tytuł: Przekleństwo Soni
Tytuł oryginału: Burning Glass
Autor: Kathryn Purdie
Wydawnictwo: Moondrive
Tłumacz: Anna Pochłódka-Wątorek
Książka dostępna na: Moondrive Shop

Bardzo trudno trafić na wciągającą i niesamowitą książkę. Jeszcze trudniej znaleźć oryginalną historię, która nie będzie słabym skopiowaniem innych powieści. Niestety od zawsze pojawiały i będą się pojawiać książki, które zahaczają o tematykę będącą akurat na topie. Było tak z czarodziejami, wampirami i dystopią. Teraz akurat coraz częściej widać historię dziejące się na dworach królewskich. Jedną z nowości, która dopasowuje się do obecnych trendów jest "Przekleństwo Soni" amerykańskiej autorki. Jednak najnowsza pozycja od Moondrive jest zgoła inna, niż na pierwszy rzut oka się wydaje.

Żyj, nie oglądając się zbyt długo wstecz ani nadmiernie nie wybiegając myślami w przyszłość.

Sonia Petrova urodziła się zarówno z darem, jak i przekleństwem. Widzi aury innych osób, jednocześnie odczuwając takie same emocje. Zgodnie z prawem rodzina powinna oddać ją na nauki do klasztoru, by w przyszłości mogła służyć cesarzowi. Jednak rodzice Soni postanawiają ukryć dziewczynę, aby dać jej namiastkę wolności. Młoda auroczuła wytrzymała w ukryciu kilka lat, zanim siłą wciągnięto ją do klasztoru. Jednakże nawet tam na długo nie osiadła. Mury klasztorne pochłonięte przez ogień zostawiły niewiele osób przy życiu. Kolejna tragedia nie dzieje się wcale później. Jeszcze tego samego dnia Sonia zmuszona jest wyruszyć na dwór władcy. Ma służyć mu swoją zdolnością, by wyczuwać wszelkie zagrożenia. Jednak sytuacja na dworze nie należy do najłatwiejszych. Dziewczyna wie, że prędzej czy później stanie przed wyborem: służyć Cesarzowi, czy służyć dla dobra ludu?

Historia Sonii potrafi zafascynować już po pierwszych stronach. Autorka wykreowała intrygującą moc wyczuwania aur. Temat ten zapewne przewijał się nie raz w innych historiach, jednak w tej powieści nabrał on rumieńców. Tym razem widzenie kolorowych dymków nad głowami nie jest kluczowe. Auroczułe czują emocje innych ludzi i się z nimi utożsamiają. Strach, obawa, rozpacz to zaledwie garstka emocji, jakie mogą towarzyszyć jednej osobie, a auroczułe mogą czuć nawet kilkanaście osób naraz.
Bardzo spodobał mi się pomysł z auroczułymi, Widać, że autorka miała oryginalny pomysł, nad którym długo siedziała, by go doszlifować. Jednocześnie nie osiadła na laurach, gdyż wraz z kolejnymi rozdziałami rozwija pomysł. Dzięki czemu finalny "produkt" jest o niebo lepszy, niż można byłoby przypuszczać.
Ważnym elementem całej książki są oczywiście emocje. By cała książka była logiczna i naprawdę dobra autorka musiała zadbać o przekazanie czytelnikowi emocji odczuwanych przez Sonię. Uważam, że poradziła sobie perfekcyjnie z tym zadaniem. Pani Purdie kreuje plastyczne opisy, które ukazują nie tylko emocje, ale i świat w pełnej krasie. Co więcej, nie jest tutaj nic koloryzowane, tylko przedstawiane jako brutalna prawda.

Tym jest życie: koniecznością podejmowania trudnych wyborów.

Główna bohaterka prawie na samym początku uzyskuje przychylność czytelnika. Mimo że pierwsze kilka stron nie wróży dobrze, to po kilkunastu stronach zapomina się o złym, pierwszym wrażeniu. Sonia ma cechy charakteru, które bardzo cenię. Dziewczyna pomimo swojego trudnego i niepewnego położenia umie walczyć o siebie i nie podporządkowuje się innym. Autorka stworzyła wspaniałą postać, którą trudno nie darzyć sympatią.
Oprócz Soni na główny plan wybija się oczywiście królewskie rodzeństwo. Zarówno cesarz Valko, jak i książę Anton nie raz zaleźli mi za skórę. Czasami wprost ich uwielbiałam, by za chwilę ich wyzywać za swoją głupotę. Pomimo wszystko nie twierdzę jednak, by byli oni źle wykreowani. Sami w sobie byli intrygujący, mimo swoich głupich wyborów, których do tej pory nie rozumiem. Niestety moim faworytem pozostaje  mroczny Valko, który według mnie, wypadł trochę lepiej niż jego niezdecydowany brat. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach autorka nie zapomni o żadnym z nich i nadal będą stanowić ciekawe przeciwieństwo.

Świat przedstawiony na kartach tej historii nie ma praktycznie żadnych wad. Autorka zadbała o ojczysty kraj Sonii oraz sąsiadów Riazni. Uważam to za bardzo dobry ruch, bo czytelnik nie ogranicza się tylko w granicach jednego państwa. Ma możliwość poznania także Szengli i Estengard. Po przedstawieniu innych krajów autorka wprowadziła również trochę polityki zagranicznej. Jednak nie przyćmiła ona innych wydarzeń i koniec końców została zepchnięta na dalszy plan. Ubolewam nad tym, gdyż moim zdaniem powieść byłaby oryginalniejsza i zapewniłaby dodatkową akcję.

Nie jestem lustrem, Antonie. I nie rozbiję się jak szkło.

Przekleństwo Soni" okazało się niezwykłą przygodą. Autorka zawarła w książce wszystko, co powinna mieć genialna młodzieżówka. Wspaniałych bohaterów, oryginalną historię oraz wciągający świat. Z czystym sercem mogę polecić ją wszystkim czytelnikom. Jednak muszę ostrzec przed zagrożeniem wiążącym się z rozpoczęciem Przekleństwa Soni". Ktokolwiek zacznie tę książkę zostanie przez nią schwytany i nie odłoży się jej, dopóki dopóty nie przeczyta ostatniej strony.

Moja ocena
9/10

Przekleństwo Soni | Crystal Blade | ???

Książka Przekleństwo Soni dostępna jedynie na Moondrive Shop.

https://shop.moondrive.pl/

160. Na tropie

Tytuł: Na tropie
Autor: Ewa Kłoda
Wydawnictwo: e-bookowo.pl

Nadchodzą wakacje - Audrey spędzi je pracując w sklepie, gdzie poznaje Damiana, homoseksualnego chłopaka, którego odmienność rodzi poważne problemy.
Diana, modelka, nie może porozumieć się z rodzicami. Napięcia i kłótnie między nią i matką doprowadzają do tego, że podczas wyjazdu na sesję zdjęciową do Wiednia, dziewczyna decyduje się nie wracać do domu. Najmuje się jako pokojówka w pensjonacie emigrantki Grety. Odkrywa, że pod fasadą zwykłego hoteliku kryje się szokująca tajemnica.
Artystyczna dusza twardo stąpająca po ziemi - Ewelina - wyjeżdża na kurs malarski, gdzie poznaje Paula. Choć z początku nie może znieść jego widoku, pod koniec pobytu zauważa w nim pokrewną duszę. 
Uwielbiająca imprezy Nina zostaje ukarana za nieposłuszeństwo: ma opiekować się schorowaną babcią, z dala od "zgubnego wpływu" rówieśników.
Jednak nadmorska miejscowość nie jest tak spokojna i nudna, jak jej się wydawało. Dochodzi do morderstwa poważanej kobiety, a Nina postanawia znaleźć mordercę na własną rękę. Konflikty z rodzicami, trudne wybory, liczne sekrety oraz zbrodnia sprawiają, iż te wakacje szczególnie zapiszą się w ich pamięci.


Na swoich półkach mam mnóstwo książek. Większość z nich są pozycjami fantastycznymi lub young adult. Mimo tego, że nie mam nic do powieści obyczajowych czy kryminałów łatwiej wybiera się znane mi gatunki. Jednakże pomimo wybierania konkretnych typów książek, nie czytam polskich autorów. Właściwie nie wiem, czym jest to spowodowane, gdyż nie uważam, że naszym pisarzom, czegoś brakuje. Tak czy inaczej, ostatnio sięgnęłam po polski tytuł, a mianowicie "Na tropie". Nigdy o nim nie słyszałam, jednak po dostaniu propozycji od autorki (za co bardzo dziękuję) nie mogłam przepuścić takiej okazji.

Zbliżają się wakacje. Po ciężkim roku szkolnym czwórka przyjaciółek przygotowuje plany na najbliższe miesiące laby. Ewelina jako artystyczna dusza wyjeżdża na kurs malarski. Audry planuje pracować w sklepie z odzieżą, by móc sobie dorobić. Diana jedzie na sesje zdjęciową do Wiednia. Nina zmuszona jest opiekować się schorowaną babcią w nadmorskiej miejscowości. Z początku zajęcia dziewczyn miały toczyć się jednolitym torem. Jednakże życie gotuje im nieco inny los.
Kurs malarski umożliwia spotkanie bratniej duszy. Praca w sklepie nie jest taka nudna i monotonna. Wiedeń odkrywa brudne sekrety, a nadmorski kurort zagadkę kryminalną. Jak z tym wszystkim poradzą sobie dziewczyny?

Początek powieści zapowiadał obyczajową historię. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem odsłaniała się zupełnie inna strona powieści. Nagle oprócz codziennego życia bohaterek pojawiały się sekrety i kryminalne zagadki. Dwie dziewczyny zapewniały czytelnikowi spokojną akcję z normalnego życia, a pozostałe dwie serwowały intrygujące tajemnice. Właśnie dzięki nim książka okazała się bardziej fascynująca. Jednakże nie twierdzę, iż przygody Eweliny i Audry były mniej frapujące. One również dodawały powieści uroku.

Sekrety występujące w powieści były jedną wielką niewiadomą. Obawiałam się, że autorka nie do końca przemyślała fabułę, jednocześnie nie skupiając się na zagadkach. Bałam się, iż tajemnice będą zepchnięte na dalszy plan i nie będą przemyślane. Na szczęście tak się nie stało. Zarówno zagadka pokoju w Wiedniu, jak i tajemnicza śmierć w kurorcie były bardzo dobrze zaplanowane. Mimo że nie były mistrzostwem zagadek to i tak sprawiły przyjemność w odgadywaniu rozwiązania.

Bohaterki zgodnie z opisem książki są zwykłymi uczennicami. Jednakże trudno dowiedzieć się więcej na temat ich charakterów podczas opowieści. Czytelnik ma jedynie powierzchowny obraz ich osobowości, jednak zdecydowanie nie przeszkadza podczas czytania, gdyż powieść nie wymaga byśmy, w każdym szczególe dowiadywali się wszystkiego na temat postaci.
Książka zdecydowanie jest nastawiona na akcje. Nie ma przedłużających i nic nie
wnoszących opisów. Zdecydowanie nie można się nudzić podczas czytania "Na tropie".

Autorka stworzyła bardzo dobrą historię z zaskakującymi zagadkami. Powieść pomimo tego, że książka jest krótka, to i tak zapewnia mnóstwo rozrywki. Ja sama byłam bardzo pozytywnie zaskoczona historią i z pewnością długo będę ją wspominać, może nawet kiedyś przeczytam inną pozycję tej autorki. "Na tropie" mogę polecić zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, gdyż historia jest dość uniwersalna.

Moja ocena
8/10

Za poznanie historii czwórki przyjaciółek serdecznie dziękuję autorce!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka