Stosik 2/2017

Zgodnie z obietnicą czas na kolejną odsłonę stosika. W najbliższym czasie nie będziecie mogli się odpędzić z naszymi zdobyczami książkowymi. Tym razem są to większości okazje, które udało mi się upolować.


Od dołu:
Posłaniec strachu - prezent. Książka okazała się naprawdę intrygującą pozycją i liczę, że auor postanowi kontynuować pomysł z Posłańca strachu. Jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii znajduje się ona pod tym linkiem.
Zodiak - zakup w Tesco za jedynie 10 zł. Pomimo, że o niej nie słyszałam, uznałam iż warto spróbować za taką cenę.
Tu i teraz - jw.
Ukryta łowczyni - to już drugi tom cyklu Klątwa, kóry był cudowny. Nie mogę doczekać się ostatniej części, mimo iż zakończenie podobno jest smutne. Recenzja pod tym linkiem, a recenzja poprzednej części znajduje się tutaj -> Link
Mroczny triumf - zakup w InterMarche również za 10 zł. Jakiś czas temu czytałam Posępną litość, która była dobra. Nie była to wybitna pozycja, jednak z chęcią poznam nową historię z inną bohaterką w tych samych klimatach.

I to na tyle w tym poście. Czytaliście którąś z tych pozycji? A może polecacie jakąś szczególnie?
Również serdecznie zapraszam na trwające rozdanie. Link tutaj

142. Szóstka wron

Okładka książki Szóstka WronSześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok. 


Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: 


– włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy)
– uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
– przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)


Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.


Tytuł: Szóstka wron
Tytuł oryginału: Six of Crows
Autor: Leigh Bardugo
Wydawnictwo: Mag
Seria: Szóstka wron
Tom: I
Tłumacz: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec

Leigh Bardugo jest pisarką, która na swoim koncie ma już znaną wielu czytelnikom trylogię Girsza. Właśnie w niej autorka dokonała cudu, tworząc oryginalny, niezwykły oraz intrygujący świat przyciągający ogromną liczbę odbiorców. Ja również miałam okazje poznać pierwszy tom serii, tym samym pokochałam rzeczywistość przedstawioną w "Cień i kość". Od dłuższego czasu pozostała część trylogii stoi na półce, czekając bym po nią w końcu sięgnęła. Jednak widząc najnowszą książkę autorki nie mogłam się powstrzymać, i takim sposobem "Szóstka wron" wpierw zawitała w biblioteczce, aby następnie bezpardonowo skraść moje serce.

Ketterdam jest miasteczkiem portowym, w którym wszystko jest dozwolone za odpowiednie pieniądze. Hazard, narkotyki, kradzieże są na porządku dziennym, a ulice miasta wypełnione są złoczyńcami z różnych gangów. Do nich należy również Kaz Brekker, który wyrobił sobie opinię jednego z najgorszy łotrów, jakie widział Ketterdam. Chłopak dostaje w pewnym momencie propozycje równie szaloną, jak jego pomysły. Ma odbić mężczyznę od wrogów, z najlepiej strzeżonego więzienia, jednocześnie nie dając się złapać. Sukces misji zapewni mu bogactwo, o którym nie śmiałby marzyć.
Jednak musi zebrać odpowiednią drużynę, aby w ogóle marzyć o wyjściu z Lodowego Dworu żywy. Szóstka wyrzutków musi zaufać sobie na tyle by wykonać misje. Jednakże czy jest to możliwe biorąc pod uwagę ich przeszłość?

W swojej pierwszej trylogii autorka stworzyła świat od podstaw. Jest on genialnie skonstruowany i tym samym zapewniła sobie duże pole do popisu, w którym to znajduje się wiele nieodkrytych historii. Do takich właśnie należy Szóstka wron. Nowa seria autorki odkrywa jeszcze większy świat, niż ten przedstawiony w "Cieniu i kości". Nie chodzi jedynie o przygody nowych bohaterów, ale także o możliwości spojrzenia na rzeczywistość z innej strony. W tym przypadku akurat mamy ze strony kryminalistów, którzy są zdani na siebie samych w okrutnym miejscu. Z tego co pamiętam pierwszy tom poprzedniej serii skupiał się jedynie na małym połacie ziem. Tutaj mamy odkryty kolejny kawałek mapy, dzięki temu czytelnik ma możliwość poznawania stopniowo wszystkich zakamarków świata.
Pani Bardugo nie zapomniała również o Girszach, którzy ponownie oczarowali mnie swoją obecnością. Jak niektórzy wiedzą są to magowie specjalizujący się w określonych "działach". Są oni kolejnym elementem stworzonym od podstaw przez autorkę. W przypadku "Szóstki wron" nie grają według mnie pierwszych skrzypiec, jednak przewijają się w czasie powieści nie dając o sobie zapomnieć.

Bohaterowie są wielkim plusem całej powieści. Wszyscy są intrygujący, niesamowici oraz każdy z nich ma swoja własną odrębną historię. Właśnie dzięki nim czytelnik utożsamia się z nimi. Ich porażki są naszymi, ich sukcesy są naszymi sukcesami, a ich cierpienia rozrywają nam serca. Autorka stworzyła wspaniałe postacie, nad którymi mogłabym się rozpływać znacznie dłużej. Ich charaktery sprawiają, że nie da się o nich zapomnieć, a ich historie trafiają do najtwardszych serc. Dlatego też z niecierpliwością czeka się na ich dalsze przygody z całej siły trzymając za nich kciuki.
Zgodnie z przewidywaniami pokochałam całą szóstkę, jednak pierwsze miejsce trafia do Kaza. Ten młody, genialny, złoczyńca jest jedną z najlepszych postaci, jakie kiedykolwiek miałam okazje poznać. Ma wszystko co powinien mieć idealny bohater, charyzmę, siłę, spryt. Pomimo tego nie jest on wyidealizowany, gdyż również ma swoje słabe strony. A poznawanie ich jest równie intrygujące, co czytanie dalszych rozdziałów Szóstki wron.
Pozostali bohaterowie również są wspaniali(ale nie zawsze umywają się do Kaza :))
Ogromną sympatią darzę, każdego z nich, ponieważ nie ma dwóch takich samych postaci. Wszyscy zaskakują i zachwycają swoimi charakterami.
Oprócz tego nasi złoczyńcy mają swoją mroczną przeszłość. Jest wykreowana w genialny sposób, gdyż idealnie pasuje do każdego.
Co więcej autorka nie zignorowała relacji między postaciami. Są one stworzone bardzo realistycznie, tym samym bez problemu można poczuć chemię, przyjaźń, nienawiść pomiędzy poszczególnymi bohaterami.

Tej książki się nie czyta, ją się wręcz połyka. Pisarka już od pierwszego rozdziału zapewniła sobie uwagę czytelnika. Autorka bez problemu utrzymywała klimat tajemniczości oraz niepewności do samego końca. Naprawdę trudno oderwać się od tej powieści na dłużej.
Co więcej Leigh Bardugo ma bardzo lekki styl pisania, jednak nie szczędzi szczegółów w powieści. Oprócz tworzenia niezwykłego klimatu, autorka kreuje wspaniałe miejsca wraz z ich opisami. Czytelnik przenosi się wraz z bohaterami do konkretnych lokacji i razem z nimi stawia czoła niebezpieczeństwu.

"Szóstka wron" jest książka praktycznie bez żadnych niedoskonałości. Nawet jeżeli znajdą się jakieś skazy, nie zwraca się na nie uwagi. Najważniejsze jest poznawanie niezwykłej historii z intrygującymi bohaterami. Leigh Bardugo stworzyła kolejną wspaniała powieść, od której nie można się oderwać. Polecam ją wszystkim czytelnikom, a sama czekam z niecierpliwością na "Królestwo kanciarzy".

Moja ocena
10/10

Szóstka wron | Królestwo kanciarzy

Jeszcze na sam koniec posta przypominam o trwającym rozdaniu książkowym. Link do niego -> tutaj

141. Płytkie groby

Okładka książki Płytkie grobyNowy Jork, XIX wiek. Przed piękną i bogatą Jo Monfort rysuje się świetlana przyszłość. Jednak jej plany unicestwia rodzinna tragedia: ojciec Jo ginie od przypadkowego postrzału. Czy jednak naprawdę był to wypadek? Dziewczyna ma wątpliwości.
Z pomocą Eddiego – młodego, niezwykle przystojnego reportera – Jo próbuje dociec prawdy. Im bliżej jest rozwiązania, tym więcej może stracić. Ale jest już za późno, by się wycofać. A życie bywa mroczniejsze, niż Jo Monfort, dziewczyna z dobrego domu, mogła sobie wyobrazić.


Tytuł: Płytkie Groby
Tytuł oryginału: These Shallow Graves
Autor: Jennifer Donnelly
Wydawnictwo: YA!
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik

Jennifer Donnelly na swoim koncie ma wiele książek, a kilka z nich zostały już wydane w Polsce. "Płytkie groby" są kolejna powieścią amerykańskiej autorki, która swoją premierę miała jakiś czas temu. Nie kojarzyła tej pisarki z innych jej dzieł, jednak akurat ta publikacja przyciągnęła moją uwagę. Bardzo zainteresował mnie opis z tylu okładki, więc byłam ciekawa co takiego proponuje autorka, w tym jakże dziwnie brzmiącym tytule. Nie spodziewałam się lektury wysokich lotów, aczkolwiek takiej która będzie lekką powieścią na jeden wieczór. Dzięki temu nastawieniu książka okazała się sympatyczna opowieścią.

Nowy York 1890 rok. W tym czasie poznajemy Jo Montfort, która pochodzi z zamożnej i szanowanej rodziny. Teoretycznie ma ona wszystko o czym marzy każda dziewczyna. Kochającą rodzinę, przyjaciółki i przyszłego narzeczonego. Jednak jej świat się wali, gdy jej ojciec ginie od strzału z rewolweru. Policja uważa iż był to nieszczęśliwy wypadek, jednak dziewczyna w to nie wierzy. Przypadkiem poznaje dziennikarza Eddiego, który również podważa osąd policji. Tym o to sposobem Jo próbuje odszukać prawdy na temat tajemniczej śmierci ojca. W czasie poszukiwań młoda Montfort poznaje najciemniejsze zakamarki miasta i odkrywa mroczną przeszłość nie tylko jej ojca.

Upór to tylko słowo, Katie. Słowo, którego używają inni, kiedy nie zrobisz tego, czego chcą.

Autorka umiejscowiła akcje książki w roku, kiedy to kobiety nie miały prawa głosu odnośnie swojej przyszłości. Jednymi celami w życiu takich dziewczyn, było poślubienie partnera z odpowiednim majątkiem i statusem społecznym, a następnie wychowywanie gromadki dzieci. Pisarka zadbała by ukazać tamten świat, zachowując jego wady oraz zalety. Dzięki Jo czytelnik poznaje tamtejsze realia życia, które są bardzo dobrze odwzorowane. Pomimo tego, że niektóre sytuacje były płytkie lub powtarzane za dużo razy, odbiorca wczuwa się w ten klimat.

W książce występuje wielu bohaterów, jednak najlepiej wykreowaną postacią jest Jo. Bardzo się ucieszyłam, że autorka nie stworzyła nijakiej bądź denerwującej postaci. Dziewczyna przechodzi metamorfozę podczas całej powieści. Z początku była ona nieświadoma, jak bardzo jej świat jest ograniczony i zamknięty. Jednak z każdą odkrywaną tajemnicą zdawała sobie sprawę ze swojego położenia, jak także osób, które miała okazję poznać. Bardzo mi się spodobał ten zabieg oraz to, że Jo tak naprawdę nigdy się nie wahała i uparcie dążyła do prawdy.
Pozostałe postacie również są bardzo ciekawe, jednak widać, iż autorka nie rozwinęła ich w takim samym stopniu co główną bohaterkę. Eddi jest uroczy, Oscar to szalony naukowiec, Fay jest niebezpieczną, ale równocześnie wierną dziewczyną. Niestety wiele więcej o nich nie wiemy. Niebywale tego żałuję, gdyż książka ta mogła być znacznie lepsza.

- Nie pozwól, by ciemności, które dotknęły tę rodzinę, wciągnęły cię tak głęboko, że nie zdołasz się z nich otrząsnąć.

Tajemnicza śmierć wydaje się głównym wątkiem powieści, jednak z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik odkrywa kolejne tajemnice, które się powoli piętrzą. Zdziwiłam się widząc, że autorka stworzyła tak wiele sekretów. Koniec końców były one ze sobą logicznie powiązane, co jest plusem powieści. Niestety jeżeli ktoś liczy, że cała tajemnica zawarta w tej książce jest nie do przewidzenia to się grubo myli. Zaledwie odpowiedzi na niektóre pytania są trudne do odkrycia, podczas gdy na pozostałe nie potrzeba Sherlocka Holmsa.
Pomimo tego odkrywanie sekretów z Jo i Eddim jest bardzo ciekawe i trudno się oderwać od książki.
"Płytkie groby" czyta się bardzo szybko. Prawie wszystkie rozdziały liczą zaledwie 3-4 strony, a język powieści jest prosty. Aczkolwiek nie jest on infantylny, więc idealnie nadaje się do Young Adult.

"Płytkie groby" okazały się przyjemną książką, która nie powinna rozczarować żadnego czytelnika. Pomimo tego, że nie jest to powieść wysokich lotów jak wspominałam wcześniej ma w sobie coś uroczego i przyciągającego. Czyta się ją bardzo szybko i trudno się od niej oderwać. Co więcej zakończenie tej opowieści zawiera w sobie coś zaskakującego, czego bym się nie spodziewała.

Moja ocena
7/10

Jeszcze na sam koniec posta przypominam o trwającym rozdaniu książkowym. Link do niego -> tutaj

Rozdanie

Zgodnie z obetnicą, dziś na blogu pojawia się konkurs. Bardzo dawno nie było żadnego, więc w najbliższym czasie są zaplanowane nawet trzy kolejne!
Jednak teraz przejdźmy do dzisiejszego...

Baner konkursowy


Regulamin rozdania:

  1. Organizatorkami rozdania są Tali i Owca z bloga Niezapomniany czas.
  2. Nagrodami w konkursie jest "Łza" oraz "Upadła świątynia".
  3. Rozdanie trwa od 11.02.2017 r. do 11.03.2017 r. do godziny 23.59. Zgłoszenia późniejsze nie będą brane pod uwagę.
  4. Baner konkursowy/link do posta należy udostępnić na blogu/fb/google+.
  5. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest obserwowanie bloga i/lub polubienie fanpage bloga na fb:  https://www.facebook.com/niezapomniany.czas.recenzje/
  6. Uczestnikami mogą być osoby mieszkające wyłącznie na terenie Polski. 
  7. Zwycięscy zostaną wylosowani. Polubienie fanpage daje dodatkowy los.
  8. Wyniki zostaną podane 7 dni po zakończeniu rozdania.
  9. Skontakujemy się ze zwycięscami poprzez e-mail. Jeżeli nie otrzymamy odpowiedzi zwrotnej w ciągu 7 dni wylosujemy kolejną osobę.
  10. Jeżeli zgłosi się mniej niż 20 osób konkurs zostaje anulowany.
  11. Zastrzegamy sobie prawo do zmiany regulaminu w trakcie trwania konkursu.
Wzór zgłoszenia:

Tytuł wybranej książki:
Udotepnione(blog, fb, google+, ...): 
Mój e-mail: 
Obserwuję bloga jako:
Lubię na FB jako:



Zapraszamy serdecznie i życzymy powodzenia!

140. Fobos

Okładka książki FobosLéonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu.

Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.


Tytuł: Fobos
Tytuł oryginału: Phobos
Autor: Victor Dixen
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Tłumaczenie: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Seria: Fobos
Tom: I

Kosmos od dawna fascynuje pisarzy oraz czytelników. Przyciąga tajemniczością i oryginalnością. Ja sama nie czytałam wielu książek osadzonych w tym jakże mrocznym i nieodkrytym do tej pory miejscu. Jednak przestrzeń pozaziemska daje autorom z reguły duże pole do popisu. Jeżeli uda im się uczynić z powieści prawdziwą przygodę, można uznać, że sukces prawie gwarantowany. Aczkolwiek powieść stworzona przez francuskiego pisarza gwarantuje dodatkowe przeżycia. Oprócz niezbadanego kosmosu czytelnik uczestniczy w międzynarodowym show. Ale czy faktycznie "Fobos" zasługuje na miano prawdziwej przygody?

NASA zostaje kupiona wraz z ogromnymi zadłużeniami przez prywatna korporacje. Firma uzyskuje wszelką technologie oraz osiągnięcia po byłej agencji i postanawia zbić fortunę na pierwszym w dziejach ludzkości lądowaniu na Marsie. Czyni z tego międzynarodowe reality show, w którym 6 dziewcząt i 6 chłopców odnajduje miłość w kosmosie. Po dotarciu na czerwoną planetę mają połączyć się w pary, i tym samym budować nową drogę dla przyszłych pokoleń. Wszystko jest dokładnie nagrywane, zatem cała Ziemia ma możliwość poznawania losów młodych ludzi.

" Kochać to nie znaczy akceptować wszystko bez pytań i wątpliwości... Kochać to walczyć o to, co uważamy za najlepsze dla tego, kogo kochamy... nawet jeśli ta osoba o tym nie wie. "

Z początku sądziłam, że "Fobos" okaże się zwykłą powieścią romantyczną. Liczyłam zaledwie na kilka mniej znaczących zwrotów akcji i nic więcej. Jednakże książka ta jest zupełnie inna, a sam pomysł okazał się obłędny. Autor stworzył intrygującą historię, w której miłość gra rolę drugorzędną. Oczywiście nie można zapomnieć o nim, ale w porównaniu z intrygami jakie pojawiły się w pierwszej części jest mniej ważny. Lot na Marsa okazał się znacznie bardziej skomplikowany i ciekawszy, niż przedstawiony w opisie książki. Nie chcą zdradzać ważnych wątków, nie mogę nic więcej powiedzieć, jednak mogę zapewnić, że fabuła "Fobos" nie jest zwykłą powieścią romantyczną wśród gwiazd. Pisarz zadbał by stworzyć całą sieć intryg oraz niespodzianek, które powoli będą się rozwiązywać w kolejnych częściach.

Reality show jest pomysłem niecodziennym. Tym bardziej, że jest pokazane jako program, którym ekscytuje się cały świat. Mimo iż wydaje się to niedorzeczne, autor nie odbiega od współczesnej rzeczywistości. Nie trudno uwierzyć, że takie show podbiłoby serca wielu ludzi. Pisarz nie tworzy poprzez międzynarodowe show fikcji literackiej, gdyż takie coś faktycznie mogłoby się zdarzyć.

Zgodnie z przewidywaniami autor wprowadza dość sporą ilość bohaterów. Pomimo tego czytelnik nie jest przytłoczony nimi i każdego z nich poznaje się stopniowo. Najważniejszą rolę gra główna bohaterka, której trudno nie lubić. Jest niezwykle pozytywną oraz silną dziewczyna, mimo swoich doświadczeń. Autor stworzył wspaniałą postać, dzięki czemu, książka nie jest ani przez chwilę nużąca. Nie można oczywiście zapomnieć o pozostałej piątce żeńskich bohaterek, które również biorą udział w show. Niestety czytelnik nie może poznać każdej z nich dokładnie. Aczkolwiek już na pierwszy rzut oka widać, że są różne od siebie i nie ma dwóch takich samych postaci.
Jeżeli chodzi o męska część nadal nie wiem co o nich sądzić. Trudno ich ocenić szczególnie, iż pojawiają się raz na kilkadziesiąt stron. Liczę, że w następnej części czytelnik pozna lepiej intrygujących młodzieńców.

" Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś. "

Akcja "Fobosa" nie obfituje w wiele zwrotów akcji. Jednak autor stworzył na tyle intrygującą historię, że nawet wolne tempo fabuły nie przeszkadza czytelnikowi. Warto jeszcze pamiętać, że czytelnik poznaje opowieść nie tylko ze strony kosmosu, ale i także Ziemi. Pisarz nie raz przenosi się na ojczystą planetę ludzi, by pokazać akcje z tamtej strony. Dzięki temu książka jest jeszcze bardziej interesująca. "Fobos" czyta się w ekspresowym tempie. Jest to uwarunkowane wciągającą fabułą, jak i lekkim stylem pisania autora.

Książa ta okazała się całkowitym zaskoczeniem. Zamiast nudnej opowieści miłosnej, czytelnik otrzymuje intrygującą historię, w której nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Intrygi ludzkie, jak i mroczna przeszłość bohaterów odgrywają większą rolę niż zwykł romans w kosmosie. Liczę, że drugi tom "Fobos" nie rozczaruje mnie i zapewni jeszcze większą rozrywkę, niż pierwszy.

Moja ocena 
8/10

Fobos I | Phobos II | Phobos III
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka