
Premiera: 7 kwietnia 2012 - sezon I
Liczba odcinków: 25
Autor: Tadatoshi Fujimaki
Reżyser: Shunsuke Tada
Czas trwania: 24 min
Gatunek: Sportowe
Opening
Jeżeli chodzi o fabułę, nie możemy tutaj spotkać niczego prócz zawodów koszykarskich. Życie prywatne bohaterów, tak jak i szkolne, jest odsunięte i jedyne na czym się skupiamy to to, że Seirin, jako drużyna próbują pokonać trudności jakie spotykają podczas meczy. Od czasu, do czasu pojawiają się jedynie urywki wspomnień lub bohaterzy poprzez rozmowę będą przybliżać czasy minione.
Nie znam się na koszykówce, więc nie wiem ile jest prawdy w meczach, jakie spotykamy w odcinkach. Jednak wszystkie rozgrywki, jakie odbywają się przez cały pierwszy sezon, są miłe dla oka. Dynamiczność ruchów i niepowtarzalność scen, to coś za co można pochwalić Kuroko no Basket od samego początku. Oprócz tego w łatwy sposób możemy nauczyć się zasad gry w koszykówkę, jednak specjalistyczne nazwy stylu gry pozostają dla nas czarną magią.
Kuroko no Basket zastała stworzona na podstawie swojego odpowiednika mangi. Sama manga jest już wydawana od kilku lat(z tego co się orientuję), a anime ma dopiero drugi sezon, wraz z odcinkami specjalnymi. Ja dopiero zaczęłam czytać mangę, która jest naprawdę dobra. Jednak nie mogę na razie stwierdzić jakie są wielkie różnice pomiędzy anime, a mangą. Przeczytam i zobaczy się.
Kuroko no Basket opowiada, tylko tak naprawdę o koszykówce, a samą grę nie mnie oceniać, jest jednak coś co zwróciło moją uwagę i wydaje się jak dla mnie(tej, która nie zna się na samej grze) dość dziwne. Otóż każdy z bohaterów, czyli w pierwszym sezonie - Cudownego Pokolenia ma unikalną umiejętność. Tak jak czytaliście wyżej ta piątka, a właściwie szóstka graczy trzy razy z rzędu zdobyła mistrzostwo. Jednak nie tylko dzięki niezwykłej sprawności fizycznej, czy rozpracowaniu przeciwnika, a także specjalnym i niedoścignionym umiejętnościom. Skopiowanie gry przeciwnika, niezwykłe rzuty do kosza z obojętnie jakiego miejsca na boisku, szybkość przez którą zakręci się nie jednemu człowiekowi w głowie, to tylko początek. Wszystkie te umiejętności przypominają mi trochę pokemony. Trudno sobie wyobrazić takie małe stworki, które wykorzystują swoje mocy do grania w koszykówkę, ale czasami tak to wygląda w tym anime. Jednak pomimo tego, że to trochę niezwykłe umiejętności, jest to element bardzo ważny we wszystkich odcinkach. Dlaczego? Autor mangi nie dał już od samego początku wspaniałych i niepokonanych bohaterów. Każdy z nich miał swoje umiejętności, ale także ograniczenia, które musiał pokonać. Dzięki temu ta cała historia czy to anime, czy manga jest niesamowita i nie znudzi nas, aż do końca.

Dwójka bohaterów, z którymi będziemy mieć najwięcej styczności to oczywiście Kuroko i Kagami. Niebieskowłosy chłopak, to postać bardzo skryta w sobie, która nie okazuje za dużo emocji. Może się wydawać odrobinę nijaki w pewnych momentach i sądzę, że to nie jest w żadnym wypadku minus tego bohatera. Kuroko jest postacią, która po prostu kocha to co robi i nie chce być wielką, rozpoznawalną gwiazdą koszykówki. Preferuje on wspieranie swojej drużyny, swoimi niecodziennymi zdolnościami i pozostanie cichym bohaterem, bez którego nie wygrałaby drużyna. Pomimo tego Kuroko nie jest taką ciamajdą jaka się wydaje. On też ma swoje granice wytrzymałości i również się zdenerwuje kiedy trzeba, albo uspokoi tego kogo trzeba.

Oczywiście, jeżeli dodamy do tej pary bohaterów skład drużyny Seirin, to uzyskamy niezwykłą mieszankę różnych osobowości, którzy razem grają w ich ulubiony sport.
Warto wspomnieć o jeszcze dwóch sprawach. Najważniejsze w sporcie jest przeżywanie meczy bądź jakichkolwiek innych rozgrywek. Pozostawanie do ostatnich sekund meczów i kibicowanie swoim ulubionych drużynom to niezapomniane emocje. Kuroko no Basket idealnie oddaje "prawdziwego ducha sportu". Wszystkie mecze, są dla widza niemałym przeżyciem, a kibicowanie bohaterom z anime, jest tak samo fascynujące jak prawdziwym ludziom. Jest to z pewnością zasługa kreski, która jest niezła i tak naprawdę nie możemy się do niej nic doczepić, ale także bohaterom, z którymi jesteśmy przez 25 odcinków.
Jeżeli chodzi o muzykę, jest to trudny orzech do zgryzienia. Openingi i endingi nie są jakieś wspaniałe, miło się je słucha, ale nie zapadają na dłużej w pamięć.
Perypetie Kuroko i reszty to wspaniałe przygody, które długo pozostają w pamięci. Mecze koszykówki to niezapomniane przeżycia nawet dla tych, którzy nie są wielkimi fanami sportu. Każdy odcinek kończy się za szybko, a kolejne odcinki trzymają tylko jeszcze bardziej w napięciu niż poprzednie. Po ostatnim odcinku trudno będzie się rozstać z tymi wszystkimi bohaterami, ale kolejny sezon wróży jeszcze większe, niezastąpione emocje.