
Tytuł oryginalny: Delirium
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Okładka: miękka
Opis: „Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.
Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.
Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?
Moja opinia: Wyobraźcie sobie taką sytuacje; wchodzicie do księgarni i kierujecie się na dział "DLA MŁODZIEŻY". Gdy tylko wchodzicie między półki tak dobrze wam znane widzicie mnóstwo książek pt:"Pandemonium"(tak dobrze przeczytaliście wiem, że mowa powinna być o Delirium ale poczekajcie) I kto z was nie sięga po tą książkę z zaciekawieniem? Nagle uświadamiacie sobie, że to jest druga część więc szukacie pierwszej części. W końcu jakimś cudem znajdujecie powieść "Delirium". Czytacie i co? Niektórzy zachwyceni opisem wiedzą, że muszą mieć tę książkę, a część może większa, może mniejsza to nie ważne jaka: krzywi się, odkłada książkę na półkę i idzie dalej.
"Nie możesz być naprawdę szczęśliwa jeżeli czasem nie bywasz nieszczęśliwa"
str. 25
Ale od początku.
Miłość. Słowo mające wiele znaczeń, słowo które może dotyczyć wszystkiego i wszystkich ale zawsze to jest uczucie, emocja, która sprawia, że wszystko jest piękniejsze, to po prostu "najważniejsza rzecz pod słońcem". Ale nie tutaj i nie w tej chwili.
Wszystko wydaje się być proste. Jeszcze tylko kilkadziesiąt dni do zabiegu i będę zdrowa.
Jednak wszystko się zmienia gdy podczas incydentu spotyka niezwykłe chłopaka Aleksa. Wtedy jej serce zabije mocniej.
„Niesamowite jak paradoksalnie układa się życie: najpierw bardzo czegoś
pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po
wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy
wszystko było po staremu.”
str. 44
"Spotkałam Odmieńca co urzekł mnie wielce,
pokazał mi uśmiech i skradł moje serce"
str. 61
Aleks, kolejny bohater, który pozostanie na długo w pamięci.
"Na krótka chwilę czas zastyga i świat zatrzymuje się w ruchu.
Tylko na krótka chwilę. I jeśli komuś uda się żyć w takiej chwili będzie żyć wiecznie"
str. 129
Autorka stworzyła przerażający, piękny i zmysłowy świat. Dzięki narracji pierwszoosobowej oprócz przeżywania emocji Leny poznajemy ten nieznanych świat, który jest wspaniale wykreowany. W prost nie można się nachwalić nad tą pozycją. Każde wspomnienie, które opowiada nam bohaterka poznajemy ją lepiej czujemy to co ona.
„Wszystko będzie dobrze. Słowa, które tak naprawdę nic nie znaczą, które
są mantrą rzucaną w przestrzeń i mrok jak rozpaczliwe próby uchwycenia
się czegoś, gdy się spada.”
str. 205
"Delirium" - zespół zaburzeń świadomości, któremu towarzyszą iluzje, omamy wzrokowe, słuchowe(dzięki wikipedio!) Tytuł jest bardzo dobrze dobrany. Skoro to opowieść o amor deliria nervosa, gdzie jednym z objawów jest zaburzenie snu, omamy, zwidzenia. Nie wiem jaki możę być lepszy tytuł do tej książki. Okładka wspaniała, doskonała, wisienka na torcie.
„Miłość - jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właśnie tym
jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia,
dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze
stron. Przed i po. I w trakcie - moment na krawędzi.”
str. 248
Nie widzę w tej książce żadnych minusów chociaż.... pierwsze strony mogą być nużące i zniechęcić do czytania. Ale cała reszta książki to arcydzieło.
„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno
wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie
tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w
ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie:
dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”
str. 322
Najlepsza książka jaką czytałam od dawna. I od dawna książka przy, której się wzruszyłam.
„Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.”
Recenzja bierze udział w wyzwaniu Paranormal Romance
Moja ocena 10+/10
„Powiem Wam coś. Nie jestem nikim wyjątkowym. Jestem zwyczajną
dziewczyną. Mam niecałe metr sześćdziesiąt wzrostu i jestem przeciętna
pod każdym względem. Ale znam pewien sekret. Możecie zbudować mury aż
do nieba, a mnie i tak uda się nad nimi przefrunąć. Możecie mnie
przygwoździć do ziemi tysiącami karabinów, a i tak stawię opór. I jest
nas tutaj wielu, więcej niż wam się wydaje . Ludzi, którzy odmówili
zejścia na ziemię. Ludzi, którzy kochają w świecie bez murów, kochają
aż po nienawiść, aż po bunt, wbrew nadziei i bez lęku . K o c h a m C
i ę . Pamiętaj Tego nam nie odbiorą.”