
Autor: Ryan Carrie
Tytuł oryginału: The forest of hand and teeth
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Opis: W świecie Mary istnieją proste prawdy.
Siostrzeństwo zawsze wie najlepiej.
Strażnicy chronią i służą.
Nieuświęceni nigdy nie ustąpią.
Trzeba też pamiętać o siatce otaczającej wioskę. O ogrodzeniu, które chroni osadę przed Lasem Zębów i Rąk.
Ale prawda staje się złudna, bowiem Mary odkrywa coś, o czym nigdy nie powinna się dowiedzieć. Sekrety Siostrzeństwa. Tajemnice Strażników.
Gdy ogrodzenie zostaje sforsowane, a świat pogrąża się w chaosie, Mary zdobywa wiedzę o Nieuświęconych.
Teraz musi wybrać pomiędzy mieszkańcami wioski a własną przyszłością, między tym, którego kocha, a tym, który kocha ją. Musi też stawić czoła koszmarom Lasu Zębów i Rąk.
Czy może istnieć życie w świecie otoczonym przez śmierć?
Moja opinia: Widząc pierwszy raz książkę "Las zębów i rąk" nie zagłębiłam się za bardzo w opisie książki. Jakimś trafem gdy wróciłam do domu postanowiłam przeczytać recenzje. Większość z nich była pozytywna, więc uznałam, że warto w najbliższym czasie ją przeczytać i szczerze mówiąc...
„Zastanawiam się, czy istnieje świat okrutniejszy niż ten, w którym każe się nam zabijać ludzi, których kochamy.”*
Jest wioska, która odgrodzona jest siatką od Lasu zębów i rąk. Życie mieszkańców opiera się na strachu przed Nieuświęconymi, czyli zombi, które czekają by przedostać się przez siatkę. Władzę sprawuję Siostrzeństwo. Nikt prawie z tamtejszych ludzi nie ma marzeń, planów, a małżeństwo uznaje się za przymus. Jednak zawsze znajdzie się słowo "prawie".
Jednak pewnego dnia trafia do Siostrzeństwa, a tajemnice jakie ją przytłoczą zmienią wszytko.
Z rozwojem fabuły siatka otaczająca wioskę zostaje przerwana. Teraz Mary ma wybór: czy poddać się i zostać w wiosce czy też iść dalej przez las i spełnić swoje marzenie.
„- Obiecałam Travisowi, że nie porzucę nadziei. Obiecałam, że nie przehandluję marzeń za bezpieczeństwo.”**
Czytając książkę myślimy o przyszłości gdzie ludzie są wymierającym gatunkiem. Nawet Ci, którzy żyją myślą tylko o tym by przetrwać nikt nie stara się iść naprzód i znalęźć wyjście. Jedyny wniosek jaki nam się nasuwa to, to, że na świecie nie ma prawie wogole nadzieji. Życie to tylko jedno wielkie koło fortuny kiedy czeka się na następny dzień by się okazało czy się przeżyło, czy zostało się Nieuświęconym. Autorka ukazała nam jakby koniec świata. Czytelnik zauważa, że jest to jeden z najgorszych scenariuszy jaki może spotkać ludzkość.
Książka jest pisana bardzo ciekawie, w większości momentów utrzymywała w napięciu czytelnika. W trakcie czytania czuć było wszystkie bezsilność, nadzieję na jutro, miłość bohaterów. Przewracając strony nie można było doczekać się co będzie dalej..
"Kiedy jest się zakochanym... wtedy się wie, po co się żyje. Kiedy kocha się każdego dnia. Budzi się z miłością, ucieka do niej podczas burzy i po sennym koszmarze. Kiedy miłość jest azylem, w którym można schronić się przed otaczającą nas śmiercią i kiedy wypełnia cię tak całkowicie, że nie potrafisz tego wyrazić."***
Książka jest wspaniała. Jak zawsze są minusy, jednak niezbyt przeszkadzało mi w czytaniu książki. Dzięki zakończeniu tej części wprost nie można nie sięgnąć po drugą.
Moja ocena 8/10
**cytat z książki
***cytat z książki