141. Płytkie groby

Okładka książki Płytkie grobyNowy Jork, XIX wiek. Przed piękną i bogatą Jo Monfort rysuje się świetlana przyszłość. Jednak jej plany unicestwia rodzinna tragedia: ojciec Jo ginie od przypadkowego postrzału. Czy jednak naprawdę był to wypadek? Dziewczyna ma wątpliwości.
Z pomocą Eddiego – młodego, niezwykle przystojnego reportera – Jo próbuje dociec prawdy. Im bliżej jest rozwiązania, tym więcej może stracić. Ale jest już za późno, by się wycofać. A życie bywa mroczniejsze, niż Jo Monfort, dziewczyna z dobrego domu, mogła sobie wyobrazić.


Tytuł: Płytkie Groby
Tytuł oryginału: These Shallow Graves
Autor: Jennifer Donnelly
Wydawnictwo: YA!
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik

Jennifer Donnelly na swoim koncie ma wiele książek, a kilka z nich zostały już wydane w Polsce. "Płytkie groby" są kolejna powieścią amerykańskiej autorki, która swoją premierę miała jakiś czas temu. Nie kojarzyła tej pisarki z innych jej dzieł, jednak akurat ta publikacja przyciągnęła moją uwagę. Bardzo zainteresował mnie opis z tylu okładki, więc byłam ciekawa co takiego proponuje autorka, w tym jakże dziwnie brzmiącym tytule. Nie spodziewałam się lektury wysokich lotów, aczkolwiek takiej która będzie lekką powieścią na jeden wieczór. Dzięki temu nastawieniu książka okazała się sympatyczna opowieścią.

Nowy York 1890 rok. W tym czasie poznajemy Jo Montfort, która pochodzi z zamożnej i szanowanej rodziny. Teoretycznie ma ona wszystko o czym marzy każda dziewczyna. Kochającą rodzinę, przyjaciółki i przyszłego narzeczonego. Jednak jej świat się wali, gdy jej ojciec ginie od strzału z rewolweru. Policja uważa iż był to nieszczęśliwy wypadek, jednak dziewczyna w to nie wierzy. Przypadkiem poznaje dziennikarza Eddiego, który również podważa osąd policji. Tym o to sposobem Jo próbuje odszukać prawdy na temat tajemniczej śmierci ojca. W czasie poszukiwań młoda Montfort poznaje najciemniejsze zakamarki miasta i odkrywa mroczną przeszłość nie tylko jej ojca.

Upór to tylko słowo, Katie. Słowo, którego używają inni, kiedy nie zrobisz tego, czego chcą.

Autorka umiejscowiła akcje książki w roku, kiedy to kobiety nie miały prawa głosu odnośnie swojej przyszłości. Jednymi celami w życiu takich dziewczyn, było poślubienie partnera z odpowiednim majątkiem i statusem społecznym, a następnie wychowywanie gromadki dzieci. Pisarka zadbała by ukazać tamten świat, zachowując jego wady oraz zalety. Dzięki Jo czytelnik poznaje tamtejsze realia życia, które są bardzo dobrze odwzorowane. Pomimo tego, że niektóre sytuacje były płytkie lub powtarzane za dużo razy, odbiorca wczuwa się w ten klimat.

W książce występuje wielu bohaterów, jednak najlepiej wykreowaną postacią jest Jo. Bardzo się ucieszyłam, że autorka nie stworzyła nijakiej bądź denerwującej postaci. Dziewczyna przechodzi metamorfozę podczas całej powieści. Z początku była ona nieświadoma, jak bardzo jej świat jest ograniczony i zamknięty. Jednak z każdą odkrywaną tajemnicą zdawała sobie sprawę ze swojego położenia, jak także osób, które miała okazję poznać. Bardzo mi się spodobał ten zabieg oraz to, że Jo tak naprawdę nigdy się nie wahała i uparcie dążyła do prawdy.
Pozostałe postacie również są bardzo ciekawe, jednak widać, iż autorka nie rozwinęła ich w takim samym stopniu co główną bohaterkę. Eddi jest uroczy, Oscar to szalony naukowiec, Fay jest niebezpieczną, ale równocześnie wierną dziewczyną. Niestety wiele więcej o nich nie wiemy. Niebywale tego żałuję, gdyż książka ta mogła być znacznie lepsza.

- Nie pozwól, by ciemności, które dotknęły tę rodzinę, wciągnęły cię tak głęboko, że nie zdołasz się z nich otrząsnąć.

Tajemnicza śmierć wydaje się głównym wątkiem powieści, jednak z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik odkrywa kolejne tajemnice, które się powoli piętrzą. Zdziwiłam się widząc, że autorka stworzyła tak wiele sekretów. Koniec końców były one ze sobą logicznie powiązane, co jest plusem powieści. Niestety jeżeli ktoś liczy, że cała tajemnica zawarta w tej książce jest nie do przewidzenia to się grubo myli. Zaledwie odpowiedzi na niektóre pytania są trudne do odkrycia, podczas gdy na pozostałe nie potrzeba Sherlocka Holmsa.
Pomimo tego odkrywanie sekretów z Jo i Eddim jest bardzo ciekawe i trudno się oderwać od książki.
"Płytkie groby" czyta się bardzo szybko. Prawie wszystkie rozdziały liczą zaledwie 3-4 strony, a język powieści jest prosty. Aczkolwiek nie jest on infantylny, więc idealnie nadaje się do Young Adult.

"Płytkie groby" okazały się przyjemną książką, która nie powinna rozczarować żadnego czytelnika. Pomimo tego, że nie jest to powieść wysokich lotów jak wspominałam wcześniej ma w sobie coś uroczego i przyciągającego. Czyta się ją bardzo szybko i trudno się od niej oderwać. Co więcej zakończenie tej opowieści zawiera w sobie coś zaskakującego, czego bym się nie spodziewała.

Moja ocena
7/10

Jeszcze na sam koniec posta przypominam o trwającym rozdaniu książkowym. Link do niego -> tutaj

3 komentarze :

  1. Niewykluczone, że sięgnę po tę książkę, lubię się wgryzać w takie klimaty, więc czemu nie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę elektroniczną oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam nazwiska tej autorki, tym bardziej chętnie zapoznam się z zagadką tajemniczej śmierci ojca Jo :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku! Jeżeli dotarłeś tak daleko, pozostaw po sobie jakiś ślad. Będzie nam niezmiernie miło, czytając Twoją opinie.
Oprócz tego zachęcamy do pozostawiania linków do swoich blogów. Z pewnością Cię odwiedzimy! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka